Wybór projektora do domu

indeksW domu prawie każdy ma kino domowe, ale czy to wystarcza? Czy nie lepiej jest kupić odpowiedni projekt, który nie będzie musiał używać telewizora do wyświetlania tylko odpowiedniego ekranu albo ściany? Na pewno taki obraz będzie lepszy i będzie nam to bardziej odpowiadało. Zanim kupimy taki projektor trzeba będzie sprawdzić kilka jego właściwości. Przede wszystkim jasność i rozdzielczość. Ta pierwsza nie musi być za duża, bo będziemy oglądać filmy w małym pomieszczeniu, ale na rozdzielczość warto zwracać szczególną uwagę. Im będzie mniejsza tym obraz będzie mniejszy i gorszej jakości. Obecnie najlepsza rozdzielczość, jaką można spotkać to 1920×1080 czyli popularne zwane HD.  Ważne jest też to żeby dobrać odpowiedni format obrazu. W przypadku zwykłych projektorów będzie tom opcja 4: 3 ale jeśli już chcemy mieć HD to będzie to ekran 16:9. Wszystkie te parametry będą miały bardzo duży wpływ na to jak będzie nasz obraz wyświetlany. Tam samo ważna jest firma, z jakie projektor ma być kupiony. Jeśli będzie mało znana to może się okazać, że obraz nie będzie dobry mimo tego, że parametry są bardzo dobrze dobrane wedle naszych potrzeb. Nie ma co oszczędzać na cenie, bo to nic w ostatecznych

Cyfryzacja – pozytywne skutki

2Cyfryzacja w Polsce pomimo dość dużej paniki i przerażeniu ludzi udała się bez szwanku. Nie trzeba było wymieniać telewizora na strasznie drogi, nie trzeba było wymieniać anten odbiorczych. Wszystko zostało dostosowane do panujących warunków, tak, aby każdy odbiorca telewizji na tym nie ucierpiał. Oprócz tego, że w sumie to nic wielkiego się nie stało to każdy odbiorca zyskał dodatkowe usługi, które za pewne ułatwiają mu życie. Fajną usługą jest na przykład kontrola rodzicielska. Są programy telewizyjne, których nasze dzieci nie powinny oglądać, bo są one przeznaczone dla widzów rosłych. W związku z tym można je po prostu zablokować hasłem tak, że nasze dziecko nawet przez przypadek nie odblokuje programu. Można by tak było wymienić jeszcze kilka plusów zmiany, a minusów wymienić się nie da. Jak wszystko oczywiście tak i cyfryzacja je posiada. Na przykład to, że czasami programy się wieszają. Jednak, co jakoś czas wszystko jest udoskonalane i wtedy wystarczy zaktualizować nasz dekoder, który oczywiście nas o tym informuje i problem znika. Tak, można przyznać, że cyfryzacja była bardzo dobrym posunięciem i mimo że na pierwszą wieść o tym wiele osób miało dużo negatywnego do powiedzenia na ten temat, tak teraz chyba nie ma osób niezadowolonych z cyfrowej telewizji, ponieważ mimo pierwszego szoku to przyniosła ona ze sobą dużo dobrego i rozwijającego, a przecież nie można stać w miejscu, a już na pewno nie w technice.

Internetowa

3Nie każdy ma dzisiaj telewizor w domu dlatego internautom wystarczy monitor i dostęp do szybkiego Internetu. Bez najmniejszych problemów znajda oni dokładnie taki kanał jaki ich interesuje. W Internecie telewizje są ogólnie dostępne bez zbędnych opłat. Można ściągnąć sobie specjalne programy, które ułatwiają znalezienie tego co jest nam potrzebne. Kanały tematycznie podzielone, albo według krajów. Wszystko zależne jest od Egona co trafimy i jaki program ściągniemy. Telewizja internetowa jest bardzo popularna, bo nie wszyscy mają czas na oglądanie zwykłej telewizji. Jeśli jeszcze dodamy do tego, że za posiadanie telewizora trzeba płacić abonament to coraz więcej osób będzie kupowało monitory i oglądało telewizję internetową. Nikt nie chce płacić za coś czego nie ogląda. W telewizji tej zwykłej jest coraz mniej rzeczowych programów. Po za tym trzeba oglądać to co nam wyświetla, a nie to co chcemy. W Internecie jest całkowicie inaczej i stąd właśnie tak jego bardzo duża popularność. Kto ma tylko możliwości ten powinien oglądać telewizję w Internecie. Będzie dobry obraz bez reklam i zbędnych dodatków. Sama treść tego co wybraliśmy żeby oglądać na ekranie swojego monitora. To naprawdę spore udogodnienie.

Kanały filmowe i sportowe

4Panie, które lubią romantyczne filmy będą na pewno bardzo zadowolone z ilości kanałów filmowych w swojej telewizji. Trzeba przyznać, że jest ich naprawdę bardzo dużo. Dawniej czekało się na film do godziny dwudziestej, a dzisiaj proszę można oglądać filmy dwadzieścia cztery godziny na dobę. Oczywiście większość z nich jest powtarzana, ale ma to swoje plusy jak i minusy. Plus jest taki, że jeśli ktoś nie ma czasu oglądać wszystkich kanałów i filmów, bo pracuje albo się uczy to jeśli nie dzisiaj to jutro, ale na pewno obejrzy coś co chciał obejrzeć od dawna. Osoby, które non stop siedzą przed telewizorem niestety nie mają już tak dobrze. W pewnym momencie obejrzą wszystkie możliwe filmy i kanały mogą im się znudzić. Panowie uwielbiający sport będą zachwyceni kilkunastoma kanałami związanymi tylko i wyłącznie ze sportem. Bez względu na to jaki to będzie rodzaj sportu to na pewno uda się znaleźć coś interesującego dla siebie. Sport jak i filmy może być emitowany przez całą dobę. Jak się coś skończy to puszczane jest od nowa i tak w koło. Kto długo siedzi przed telewizorem może bardzo szybko znudzić się tym co jest emitowane w telewizji, ale co zrobić takie jest życie. Trzeba mieć siedzieć przed telewizorem.

Prywatna

2222Prywatnych telewizji jest bardzo dużo i co jakiś czas dochodzą nowe kanały. Dawniej takie kanały wchodziły na rynek mediów z wielką reklamą. Wszyscy ekscytowali się, że będzie nowy, ciekawy kanał czy nowa telewizja. Dzisiaj nie zawsze nawet wiemy, że coś nowego się pojawiło. Dopiero jak zaczniemy przerzucać kanały telewizyjne to jesteśmy zaskoczeni, że pojawiło się coś nowego. Telewizja prywatna musi się utrzymywać sama. Jeśli posiada platformy cyfrowe to może sprzedawać specjalne pakiety w ustalonych cenach. Tak robi Polsat, Cyfra +, które od wielu lat rywalizują na naszym rynku. Przez ten czas każdy z nich zdobił kilka milionów klientów. To naprawdę bardzo dużo jak na tak krótki czas. Dodatkowo mogą one korzystać ile tylko chcą z czasu antenowego, który przeznaczany jest na reklamy. Niestety to już mniej dobra wiadomość dla osób, które często oglądają te kanały. Trzeba uzbroić się w cierpliwość, bo co dwadzieścia minut mamy przerywany film czy program i nawet przez dwadzieścia kolejnych minut będzie puszczana reklama. Dobrze, że ktoś wymyślił pilota do telewizora, bo nieraz wydaje się człowiekowi, że reklamy nigdy się nie skończą. Ciągle puszczane są jakieś nowe i nowe, a końca nie widać.

Netflix przyszłością telewizji

Netflix zdaje się rewolucjonizować świat telewizji. Stał się on najpopularniejszym na świecie serwisem VOD, czyli oferującym możliwość oglądania filmów, seriali w internecie w zamian za uiszczenie abonamentu. Z czasem zaczął produkować też własne twory, które odnosiły ogromne sukcesy („House of Cards”, „Daredevil”), niestety nie był dostępny w Polsce. Aż do początku roku dwa tysiące szesnastego, kiedy to serwis otworzył swoje wrota w kraju nad Wisłą. Jednak to, co zaserwował wtedy Polakom wołało o pomstę do nieba. Zero polonizacji, oczywiście pomijając możliwość płacenia polską kartą i polskimi pieniędzmi, a więc angielskojęzyczny język strony, brak napisów ani lektora, a także bardzo okrojona w stosunku do oryginalnej wersji ramówka. Nie był to z pewnością udany start, ale wraz z upływem czasu te wady zaczęły stopniowo zanikać, aż serwis dotarł do, można nazwać to, znośnego poziomu. Niestety nadal nie jest w stanie zaoferować Polakom takich atrakcji, jakimi cieszą się widzowie za oceanem. A atrakcji jest sporo, bo Netflix snuje potężne plany i już teraz stanowi poważne zagrożenie dla tradycyjnej telewizji oraz wzór do naśladowania przez podobne serwisy. Z pewnością serwis ten stał się przyszłością i warto zwrócić na niego uwagę.

Opłata audiowizualna

Abonament radiowo telewizyjny do tej pory był traktowany z przymrużeniem oka. Mimo, że władze publiczne wielokrotnie zachęcały do jego płacenia wieloma środkami, wiele ludzi zwyczajnie ignorowało zalecenia. Władze postanowiły rozwiązać ten problem, a wynikiem jest bardzo kontrowersyjna wśród obywateli i wielu środowisk politycznych ustawa, która od stycznia dwa tysiące siedemnastego roku wprowadzi w życie tak zwaną opłatę audiowizualną. Wynosić będzie ona piętnaście złotych od każdego licznika prądu, a kwota ta zostanie doliczona do rachunku za prąd, ale trafiać będzie na specjalnie utworzone ku temu konto. Do płacenie opłaty audiowizualnej zobligowani będą wszyscy (oprócz siedemdziesięciolatków i starszych, osób z orzeczeniem o niepełnosprawności, uprawnionych do świadczenia opiekuńczego oraz te, którym przysługuje świadczenie wychowawcze na pierwsze dziecko). W ustawie opłata jest nazywana daniną publiczną, która obowiązywać będzie każdego, a właściwie każdy licznik prądu (bo w przypadku posiadania dwóch mieszkań, lub dwóch liczników, od każdego będzie pobierana osobna kwota), niezależnie od tego, czy jego właściciele korzystają z telewizji czy radia. Niestety, powszechne obowiązkowe opłaty nie pozbędą się z telewizji reklam.

Popularność telewizji

Z produktu niszowego i wręcz elitarnego, odbiornik telewizyjny stał się nieimponującą codziennością. Były czasy, kiedy był wręcz obowiązkowym wyposażeniem każdego mieszkania, a programy telewizyjne codziennym współlokatorem. Wiele osób swój wolny czas spędzało właśnie wpatrując się w erkan telewizora, chłonąc mniej lub bardziej interesujące treści. Telewizor stał się kolejnym uzależnieniem, ale czasy się zmieniają, a wraz z nimi telewizja zdaje się odchodzić powoli w niepamięć. Wraz z pojawieniem się internetu, filmy, seriale, wszelkie wiadomości, które oferowało płacenie abonamentu telewizyjnego stały się dostępne szybciej, o każdej porze. Zauważona została tendencja odchodzenia od telewizji na rzecz innych mediów. W dwa tysiące piętnastym roku przeprowadzono w Polsce badania, które miały określić, jaką popularnością obecnie cieszą się te media. Okazuje się, że właściciele stacji telewizyjnych mogą przynajmniej na tę chwilę odetchnąć z ulgą, bo zdecydowana większość Polaków zdeklarowała, że w swoim domu odbiornik telewizyjny posiada, a do codziennego go wykorzystywania przyznała się ponad połowa badanych! Tylko osiem procent respondentów potwierdziła, że telewizji nie ogląda w ogóle.

Telenowele

W tysiąc dziewięćset osiemdziesiątym piątym roku wyemitowano w Polsce „Niewolnicę Isaurę”, była to pierwsza telenowela, jaką mogli oglądać telewidzowie z kraju nad Wisłą. Sama nazwa gatunku, pochodząca z jeżyka hiszpańskiego oznacza telewizyjną powieść. Jest on charakterystyczny dla Ameryki Południowej i Ameryki Środkowej, tam stawiał swe pierwsze kroki i zdobył niezwykłą popularność. Podobnie było z wyświetlaną w Polsce „Niewolnicą Isaurą”, a jej wielki sukces sprawił, że sprowadzać zaczęto telenowele argentyńskie, meksykańskie, brazylijskie czy wenezuelskie wręcz masowo. Większość z nich swoją fabułę opierało na rozwleczonym wątku miłosnym, często kilku prowadzonych jednocześnie, niepozbawionych przeciwieństw i dramatów. Telenowele produkowane są obecnie w praktycznie każdym kraju, jednym z najpopularniejszych obecnie przedstawicieli gatunku jest amerykańska „Moda na sukces”, która co prawda już się zakończyła, ale dzięki niebotycznej ilości odcinków, zdobyła na świecie równie dużą popularność i zainteresowanie widzów. Produkcja telenoweli jest nieobca także polskim telewizjom, jedne z najpopularniejszych rodzimych tworów to między innymi „Klan”, „Pierwsza miłość”, „M jak miłość”, „Na wspólnej”, „Barwy szczęścia”, czy nieemitowani już „Zlotopolscy”.

Programy śniadaniowe

Magazyn poranny to bardzo popularny rodzaj programu telewizyjnego. Jak sama nazwa wskazuje emitowany jest w godzinach porannych, a jego czas trwania zależny jest indywidualnie od produkcji. Potrafi trwać od kilkudziesięciu minut do kilku godzin. Towarzyszy on wielu osobom w ich porannym życiu. Zazwyczaj ma luźniejszą formę, co ułatwia oglądanie go osobom, które rano są dość zakrzątane, czy to przygotowywaniem posiłku, czy też przygotowywaniem siebie do wyjścia. Często programy śniadaniowe, bo tak często są nazywane, mają bardzo pozytywną formę, prowadzący chcą wpoić widzom optymistyczne treści, które tak bardzo potrzebne są zaraz po przebudzeniu, zawierają różne bloki tematyczne, z których najczęstsze są kulinarne, metereologiczne, modowe, podróżnicze, ogrodnicze. Bardzo popularną praktyką jest też prowadzony tam poranny przegląd prasy, gdzie prezenterzy wybierają najciekawsze informacje z bieżących gazet i prezentują je na wizji. Zdarza się, że do programu zapraszani są goście – gwiazdy showbuisnessu, eksperci z różnych dziedzin. Przykładami takich programów są między innymi; „Pytanie na śniadanie”, „Kawa czy herbata?”, „Dzień dobry TVN”. Produkcje te nie mają określonego targetu, kierowane są do każdego, kto ma rano trochę czasu wolnego.

Seriale na licencji

Mnóstwo polskich seriali, co można zresztą wyczytać w ich napisach końcowych, powstało na licencji zagranicznej produkcji. Oznacza to, że pomysł na serial, postacie, często też scenariusze poszczególnych odcinków zostały wymyślone przez zagranicznych twórców, zrealizowane tam, osiągnęły sukces, polscy producenci kupują prawa do wykorzystania powyższych rzeczy i tworzą osadzoną w naszych rodzimych warunkach adaptację upatrzonej produkcji. Na tej zasadzie powstało naprawdę dużo tworów telewizyjnych, o których można poczytać poniżej. Na liście licencjonowanych są pozycje, o których ciężko domyślić się, że nie powstały w głowach nadwiślańskich autorów. Do takich należy z pewnością serial komediowy „Miodowe lata” Cezarym Żakiem i Arturem Barcisiem, który osiągnął w Polsce zasłużony, ze względu na aktorstwo i humor oraz swoją „swojskość”, sukces. Realizowany był on na licencji amerykańskiego dzieła „The Honeymooners”. Kolejnym komediowym przykładem jest TVN-owska Niania. Historia niani Frania, pomimo że jest pierwotnie bohaterką amerykańskiego „The Nanny” będącego sitcomem, a więc gatunkiem, którego przeniesienie na inne realia jest bardzo trudne, została z powodzeniem zaadaptowana na polską ziemię i całkiem dobrze się przyjęła.

Paradokumenty

Większość osób powinno znać uczucie zażenowania, kiedy przypadkowo znajdą się na nieodpowiednim kanale telewizyjnym w nieodpowiedniej porze. Zastanawiają się wtedy „Boże, co to jest, po co to się robi”, załamują się nad poziomem aktorstwa oraz samego scenariuszu tworu, który właśnie zaatakował oczy i uszy. Mowa oczywiście o serialach paradokumentalnych, które w ostatnich latach zaczęły wyrastać w polskich telewizjach jak grzyby po deszczu. W pierwszych chwilach ich działalności mogły nabierać widzów na swoją autentyczność, ale dziś nikt nie ma wątpliwości, że produkcje typu „Trudne sprawy”, „Szpital”, czy „Szkoła” są reżyserowane. Pomijając poziom reżyserii, scenariusza, aktorstwa, poziom wszystkiego, bo do wszystkiego da się przyczepić, nic nie jest w nich idealne, nic nie jest nawet w porządku, co może sprawiać, że te seriale zbierają wciąż nową, często idącą w milionach widownie? Czy ludzie spragnieni są dawki wątpliwego rozbawienia, jakie może wywołać obejrzenie kilku odcinków, a może oglądają je z powodu braku innych zajęć? W każdym razie, telewizje w serialach paradokumentalnych znalazły duże źródło oglądalności bardzo małym kosztem i nic nie wskazuje na to, że nowych tytułów przestanie przybywać.

Historia polskiej telewizji

Telewizor dostępny jest obecnie niemal w każdym domu, pomijając jakość intelektualną produkcji, jakie można w nim zobaczyć w postaci seriali, czy „dokumentów”, ich wykonanie techniczne na przestrzeni dekad znacznie wzrosło. W końcu telewizja w Polsce, co prawda w formie eksperymentalnej, powstała w tysiąc dziewięćset trzydziestym siódmym roku. Pierwszy polski program telewizyjny uruchomiono jednak dopiero w tysiąc dziewięćset pięćdziesiątym drugim roku. Wtedy to powstała trwająca do dziś TVP1. Była to stacja publiczna, kontrolowana w całości przez ówczesne władze. Kolejne lata przyniosły rozpoczęcie nadawania przez kilka lokalnych stacji, a w tysiąc dziewięćset siedemdziesiątym roku uruchomiona została TVP2, a monopol władz na telewizję ciągle trwał. Udało się go przełamać dopiero po transformacji w tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym roku powstaniem pierwszej prywatnej telewizji, nadającego na terenie Wrocławia przez ledwie pięć lat PTV Echo. Natomiast mianem pierwszej ogólnopolskiej prywatnej telewizji poszczycić może się Polsat, który zaczął nadawać pod koniec tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym drugim roku. Przełamanie monopolu rozpoczęło proces powstawania wielu różnych kanałów, oraz eksperymentowanie z dobrze znaną dziś telewizją cyfrową.

Fascynujący Sherlock

Sherlock Holmes wykreowany został wieki temu jako bohater opowiadań brytyjskiego autora sir Arthura Conana Doyle'a. W swojej papierowej wersji zdobył rzesze fanów, a przeniesiony na duży, a następnie srebrny ekran, na stałe zapisał się w światowej popkulturze. Ekranizacji przygód tego wiktoriańskiego detektywa zliczyć się nie da. Jedne były świetne, kiedy inne wołały o pomstę do nieba. Kilka lat temu brytyjska stacja BBC zdecydowała się na dość ryzykowny krok. Przeniosła detektywa w XXI wiek i ubrała go w skórę Benedicta Cumberbatcha. Serial, który powstał, premierę każdego sezonu ma, niekonwencjonalnie, co półtora roku, a każda seria składa się z jedynie trzech odcinków. Ten rzadko, jeśli nie nigdy spotykany zabieg, mógł przesądzić o klapie przedsięwzięcia, ale stało się coś kompletnie innego, coś czego można było się spodziewać po doświadczonej telewizji BBC. Serial „Sherlock” odniósł fenomenalny sukces. Fabularnie trzyma się świetnie, aktorsko również bardzo dobrze, jest humor, są zagadki, zdarzają się trzymające w napięciu sekwencje, bywają też i takie łapiące za serce. Jest w nim wszystko, co potrzebne było, aby wytworzyła się wokół niego wspaniała społeczność fanowska, która z utęsknieniem czeka każde osiemnaście miesięcy na kolejne trzy odcinki.

Rewolucyjna "Gra o tron"

Seriale telewizyjne istnieją wręcz od jej początku. Telewizja dała niepowtarzalną przedtem możliwość wprowadzenia do domowego zacisza doznań znanych wcześniej jedynie z sal kinowych. I choć formą, formatem i jakością często odstawały od dzieł prezentowanych na dużym ekranie, i tak zebrały wokół siebie ogromną rzeszę fanów. Przez dekady swojego istnienia, seriale ciągle ewoluowały, z roku na rok któryś z nich stawiał kolejny krok milowy na ich ścieżce, ale zazwyczaj utrzymywały się one w konwencji typu jeden wątek, jeden odcinek, a główna ścieżka fabularna, jeśli była, prowadzona była raczej w tle, cząstkowo, rozwiązując się dopiero pod koniec sezonu. Zrewolucjonizowało to pojawienie się na srebrnej scenie zrobionego z rozmachem, ogromnym budżetem i pasją „Gry o tron”, trwającej od sześciu lat serializacji bestsellerowej sagi autorstwa George'a R. R. Martina – „Pieśn lodu i ognia”. Twórcy odeszli daleko od wspomnianej wyżej konwencji, a nawet jeszcze dalej, bo w „Grze o tron” nie tylko jeden odcinek nie ma swojego wątku przewodniego, ale też nie ma go cały sezon. Tak jak w sadze, która trwa nieprzerwanie książkami nie posiadającymi wyraźnego początku, ani zakończenia, serial po prostu prowadzi historię.

Badanie oglądalności

Badania oglądalności programów telewizyjnych przeprowadzane są na całym świecie. W Polsce realizowane są one od 1996 roku. Pełnią one bardzo ważną funkcję. Dzięki nim telewizja wie jakie programy, filmy, seriale cieszą się największą popularnością. Wie także w jakich godzinach przed ekranami telewidzów zasiada największa liczba widzów, a co więcej zna ich dane demograficzne. Dzięki tym informacjom stacje telewizyjne mogą także przygotować najlepszą i najkorzystniejszą ofertę reklamową dla potencjalnych reklamodawców. Także zyskują na tym firmy i przedsiębiorstwa pragnące wykupić reklamę w telewizji. Mogą one bowiem wykupić reklamę dokładnie w tym czasie antenowym kiedy ich grupa docelowa zasiada właśnie przed odbiornikami telewizyjnymi. Aktualnie w Polsce badaniu podlega 2000 gospodarstw domowych, co daje ponad 5000 osób (widzów) powyżej 4 roku życia. Badanie oglądalności przeprowadza się za pomocą urządzenia, które nazywa się telemetr. Jest ono podłączane do sprzętu telewizyjnego w gospodarstwie domowym. Dzięki niemu wiadomo co się ogląda co do minuty. Dodatkowo widz biorący udział w badaniu włączając telewizor musi się zalogować, a dzięki temu poznajemy dane demograficzne grupy docelowej.

Dlaczego oglądamy telewizję?

Telewizję ogląda każdy. Jedni więcej i dłużej, inni przed telewizyjnym ekranem spędza mniej czasu. Każdy też ma z nas inne motywacje co do włączenia telewizji i zapoznania się z ofertą kanałów telewizyjnych. Dlaczego zatem oglądamy telewizję i czego w niej szukamy. Odpowiedzi jest wiele. Dla jednych telewizja to czysta rozrywka. Po dniu ciężkiej pracy chcemy w domu usiąść i odpocząć, zrelaksować się przed telewizją. Szukamy zatem prostej rozrywki, najlepiej seriali komediowych, bądź różnego rodzaju show czy teleturniejów. W telewizji szukamy też informacji i wiadomości. W tym celu przełączamy na kanały informacyjne, które na bieżąco informują nas o aktualnych wydarzeniach z kraju i ze świata. Zatem mamy już rozrywkę i informację. Ale często w telewizji szukamy także konkretnych porad. W tym celu sięgamy po kanały tematyczne, których jest ogromna już ilość i każdy widz z pewnością znajdzie coś dla siebie. Rozrywka, informacja, porady, a to tego doliczyć możemy także hobby. Wielu z nas jakieś hobby ma i lubimy pooglądać w tv ciekawe programy dotyczące naszego hobby. I mogą to być banalne rzeczy takie jak sport. Wówczas sięgamy po pilota i przełączamy na kanał sportowy. Jak zatem widać powodów, dla których oglądamy telewizję jest naprawdę dużo.

Czym jest zapping?

Czy spotkałeś się kiedyś z takim pojęciem jak zapping? Jeśli nie to i tak z pewnością znasz kogoś kto ma tę przypadłość, a być może jesteś to Ty. Zapping to pewnego rodzaju sposób oglądania telewizji. Słowo to można z języka angielskiego przetłumaczyć jako przyspieszenie, a potocznie po prostu nazywany to "skakaniem po kanałach". Zapping to bowiem nic innego jak ciągłe przełączanie kanałów telewizyjnych. Zapping to czynność bezrefleksyjna. Powodowana jest kilkoma czynnikami. Jednym z nich jest brak decyzji co do tego jaki programy chcemy oglądać. Innymi słowy, nie możemy się zdecydować, który kanał włączyć. Zaczynamy wówczas "skakać z kanału na kanał". Innym powodem jest fakt, iż na dwóch czy więcej kanałów w tym samym czasie lecą programy, które nas interesują. Zaczynamy zatem zmieniać kanał po kanale i w pewien sposób oglądamy kilka programów na raz. Trzecim powodem zappingu jest niechęć do oglądania bloków reklamowych. Jest to najczęstsza przyczyna zappingu. Oglądamy jakiś film, w pewnym momencie jest on przerywany blokiem reklam. Zaczynamy wówczas przełączać z kanału na kanał, aż skończy się blok reklamowy. Zapping ma istotną wadę, jest bardzo irytujący dla osób postronnych, np. członków rodziny, z którymi oglądamy telewizję.

System oceny programów telewizyjnych

W Polsce istnieje system klasyfikacji programów telewizyjnych. Klasyfikacja ta ustalana jest pod względem wiekowym widzów. Jej celem jest ochrona młodych widzów przed treściami zawierającymi elementy przeznaczone dla widzów dorosłych. System klasyfikacji treści telewizyjnych wprowadziła KRRiT w 2005 roku, natomiast w 2011 roku zmienione zostały oznaczenia graficzne, które funkcjonują do dziś. Klasyfikacja obejmuje pięć kategorii. Pierwszą z nich jest kategoria "Brak ograniczeń". Oznacza na jest uśmiechniętą zieloną buźką. Produkcje telewizyjne oznaczone tym symbolem przeznaczone są dla wszystkich widzów niezależnie od ich wielu. Druga kategoria do kategoria "od lat 7" i oznacza jest cyfrą siedem na niebieskim tle. Filmy czy seriale oznaczone tym symbolem przeznaczone są dla widzów powyżej 7 roku życia. Trzecia kategoria to kategoria "od lat 12". Oznaczona jest ona cyfrą 12 na jasnozielonym tle. Oznacza, iż materiały telewizyjne oznaczone tym symbolem oglądać mogą widzowie powyżej 12 roku życia. Kolejna kategoria to kategoria "powyżej 16 roku życia". Oznaczona jest cyfrą 16 na pomarańczowym tle. Co ciekawe materiały w tym paśmie mogą być emitowane tylko w godzinach 20. 00-06. 00. Ostatnia kategoria przeznaczona jest dla osób powyżej 18 roku życia.

Pierwsze prywatne telewizje w Polsce

Po odzyskaniu przez Polskę wolności w 1989 roku, a tym samym z końcem komunizmu w Polsce, rynek medialny w naszym kraju nie był bogaty. Istniała bowiem wówczas tylko Telewizja Publiczna, która emitowała dwa kanały. Nie trzeba było jednak długo czekać na powstanie pierwszych prywatnych stacji telewizyjnych. Stało się to już w 1990 roku. Pierwszą prywatną stacją telewizyjną w Polsce był lokalny kanał PTV Echo, który nadał do 1995 roku. Była to stacja regionalna, która nadawała z Wrocławia. Pierwszym kanałem telewizji ogólnopolskiej był działający do dziś Polsat. Swoją emisję telewizja Polsat rozpoczęła w 1992 roku. Początek lat dziewięćdziesiątych to także rozpoczęcie działalności takich stacji telewizyjnych jak Polonia 1 oraz ATV. Obie emisje rozpoczęły w 1993 roku. Kanał Polonia 1 nadaje do dziś. Co ciekawe była to pierwsza stacja telewizyjna, która swoje programy przerywała blokami reklamowymi. Stacja ATV przestała nadawał w 1999 roku. Tak wyglądał początek prywatnego rynku telewizyjnego w Polsce. Jak widać pierwsze stacje telewizyjne zaczęły powstawać już na samym początku lat 90. Prawdziwy rozwój rynku telewizyjnego przypadł jednak na drugą połowę lat 90. To wtedy swoją pozycję wzmocnił Polsat i powstał m. in. TVN.

Nowe trendy w polskich mediach

Polski rynek medialny wciąż się rozwija. Stacje telewizyjne dostosowują się do coraz bardziej wymagających widzów. Często także sięgają w tym celu po sprawdzone metody z zachodu. Widać, że polskie stacje telewizyjne się zmieniają i wprowadzają do swojej oferty nowe trendy. Oto kilka trendów jakie mogliśmy zauważyć w ostatnich latach. Jednym z takich trendów jest powstawanie i emisja programów kulinarnych. Lepszym chyba jednak określeniem będzie kulinarne show. Te typu programy, oczywiście na zagranicznych licencjach, emitują największe stacje telewizyjne w Polsce. Inny trend to powstawanie coraz to większej ilości seriali paradokumentalnych, które emituje już chyba każdy liczący się kanał telewizyjnych w naszym kraju. To co można także zauważyć w ostatnich latach to powstawanie nowych seriali telewizyjnych. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie to, że seriale te tworzone są na zagranicznych licencjach. Stacje telewizyjne po prostu tworzą polskie wersje zagranicznych seriali. Różnie to się kończy. Jedne odnoszą ogromny sukces i emitowane są przez wiele lat. Inne szybko kończą swój żywot i schodzą z anteny nie przyjmując się w polskiej rzeczywistości. Ciekawe jest jak w kolejnych latach rozwijać się będzie rynek telewizyjny.

Popularność programów paradokumentalnych

W Polsce daje się zauważyć coraz większą popularność programów paradokumentalnych. Tego typu programy, seriale posiada prawie każda stacja telewizyjna. Ba, niektóre posiadają w swojej ofercie nawet kilka tego typu seriali paradokumentalnych. Dodatkowo programy te emitowane są najczęściej w czasie najlepszej oglądalności. Nie ma się czemu dziwić. Seriale paradokumentalne cieszą się wśród polskich widzą ogromną popularnością. Dlaczego? Trudno jest na to pytanie jednoznacznie odpowiedzieć. Faktem jest jednak, że seriale tego typu próbują pokazać prawdziwą rzeczywistość. Technika ich tworzenia jest taka, że widza ma wrażenie, iż serial paradokumentalny opowiada prawdziwe wydarzenia. I to jest klucz do sukcesu. Polacy uwielbiają oglądać seriale i filmy, które opowiadają o prawdziwej rzeczywistości. Lubi oglądać coś do czego możemy się odnieść, coś z czym możemy się zidentyfikować. I chyba w tym tkwi sukces seriali i programów paradokumentalnych, który popularność nie maleje. Wciąż rośnie czego dowodem jest tworzenie i emitowanie coraz to nowych seriali i to w czasie najlepszej oglądalności. Seriale te zbierają przed ekranami telewizorów miliony widzów w całej Polsce i widać, że trend ten będzie jeszcze trwał.

Kanały tematyczne

Wraz z biegiem czasu można zauważyć ogromny rozwój rynku telewizyjnego. Przypomnijmy sobie lata dziewięćdziesiąte i tamtejszy rynek telewizyjny w Polsce. Mieliśmy wówczas do czynienia z zaledwie kilkoma stacjami telewizyjnymi. Wybór nie był za wielki, ale to i tak był ogromny sukces polskiego rynku w budowanej gospodarce wolnorynkowej. Pierwsza dekada XXI wieku to prawdziwy rozwój telewizji. Oprócz powstawania nowych stacji i kanałów telewizyjnych, zaczęły powstawać także nowe platformy cyfrowe. To był prawdziwy początek prawdziwego postępu rynku telewizyjnego. W ofercie zaczęło pojawiać się coraz więcej nowych stacji i kanałów telewizyjnych, w tym nowość w Polsce, kanały tematyczne. Główne stacje telewizyjne wraz ze swoim rozwojem nie były wstanie zmieścić całej swojej oferty w jednym czy dwóch kanałach. Stąd powstawanie kanałów tematycznych. I są to różne kanały. Poczynając od kanałów sportowych, w których widzowie cieszyć się mogą wydarzeniami sportowymi przez całą dobę, przez kanały historyczne czy naukowe, po kanały lifestylowe przeznaczone przede wszystkim dla widzów płci żeńskiej. Dodatkowo zaczęły powstawać kanały filmowe i serialowe, w które emitują same filmy i seriale przez całą dobę.

Reklama w telewizji

Telewizja to biznes, który musi na siebie zarabiać. To fakt, z którym nie możemy się nie zgodzić. Stąd emisja reklam między i w trakcie programów, filmów, czy seriali. Choć bloki reklamowe denerwują niejednego widza to są one konieczne i żadna stacja telewizyjna nie mogłaby sobie pozwolić na rezygnację z reklam. To właśnie z nich kanał telewizyjny się utrzymuje. Jak jednak przyciągnąć reklamodawców, którzy płaciliby niemałe pieniądze za emisję ich reklam. Oczywiście jest to uzależnione od liczby widzów. Im większa oglądalność danego filmu czy programu, tym większe środki jakie telewizja może uzyskać z reklam. Najlepszy czas antenowy dla reklam to oczywiście późne popołudnie i wieczór, kiedy wszyscy wrócili już ze szkół oraz pracy i zasiadają przed telewizyjnymi ekranami. Rynek reklamy telewizyjnej dostosowuje się także do grupy docelowej. Weźmy dla przykładu programy śniadaniowe, które emitowane są w wielu stacjach telewizyjnych. W badań oglądalności wynika, iż programy śniadaniowe głównie oglądają kobiety. Wiedząc to, firmy zlecając reklamą mogą się dostosować do grupy docelowej i emitować w tym czasie reklamy produktów głównie przeznaczonych dla kobiet. Analogiczna sytuacja jest podczas emisji wydarzeń sportowych, kiedy emitowane są reklamy produktów przeznaczonych dla panów.

Telewizja przechodzi do sieci

Jeszcze dziesięć lat temu telewizja była głównym źródłem rozrywki i informacji. Nie było alternatywy. Radio i prasa to zupełnie inne media, które z telewizją nie mogły konkurować. Rynek telewizyjny wciąż się rozwijał, czego najlepszym dowodem było powstawanie nowych stacji i kanałów telewizyjnych. Wraz z upływem czasu rynek mediów zaczął się jednak zmieniać. Rozwijać zaczął się Internet, który coraz bardziej wywierał wpływ na rynek mediów tradycyjnych, w tym na telewizję. Coraz większa liczba osób zaczęła szukać informacji i rozrywki właśnie w sieci Internet. Widoczne zaczęły być przesunięcia widzów ze strony telewizji na rzecz Internetu. Oczywiście pozycja telewizji wciąż jest silna i nadal jest to lider na rynku medialnym. Niemniej telewizja musiała zareagować na zmieniająca się na rynku sytuację. Telewizja musiała wejść w Internet. I tak się stało. Stacje telewizje zaczęły tworzyć serwisy internetowe, na których udostępniały swoje materiały, filmy, programy, seriale. Dodatkowo stacje telewizyjne zaczęły nawet produkować programy oraz seriale specjalnie przeznaczone do emisji tylko w Internecie. Telewizja uratowała swoją sytuację. Nawet jeśli widz częściej był przed monitorem komputera niż ekranem telewizora to wziąć obcował z treściami przygotowanymi przez telewizję.