Wybór projektora do domu

indeksW domu prawie każdy ma kino domowe, ale czy to wystarcza? Czy nie lepiej jest kupić odpowiedni projekt, który nie będzie musiał używać telewizora do wyświetlania tylko odpowiedniego ekranu albo ściany? Na pewno taki obraz będzie lepszy i będzie nam to bardziej odpowiadało. Zanim kupimy taki projektor trzeba będzie sprawdzić kilka jego właściwości. Przede wszystkim jasność i rozdzielczość. Ta pierwsza nie musi być za duża, bo będziemy oglądać filmy w małym pomieszczeniu, ale na rozdzielczość warto zwracać szczególną uwagę. Im będzie mniejsza tym obraz będzie mniejszy i gorszej jakości. Obecnie najlepsza rozdzielczość, jaką można spotkać to 1920×1080 czyli popularne zwane HD.  Ważne jest też to żeby dobrać odpowiedni format obrazu. W przypadku zwykłych projektorów będzie tom opcja 4: 3 ale jeśli już chcemy mieć HD to będzie to ekran 16:9. Wszystkie te parametry będą miały bardzo duży wpływ na to jak będzie nasz obraz wyświetlany. Tam samo ważna jest firma, z jakie projektor ma być kupiony. Jeśli będzie mało znana to może się okazać, że obraz nie będzie dobry mimo tego, że parametry są bardzo dobrze dobrane wedle naszych potrzeb. Nie ma co oszczędzać na cenie, bo to nic w ostatecznych

Cyfryzacja – pozytywne skutki

2Cyfryzacja w Polsce pomimo dość dużej paniki i przerażeniu ludzi udała się bez szwanku. Nie trzeba było wymieniać telewizora na strasznie drogi, nie trzeba było wymieniać anten odbiorczych. Wszystko zostało dostosowane do panujących warunków, tak, aby każdy odbiorca telewizji na tym nie ucierpiał. Oprócz tego, że w sumie to nic wielkiego się nie stało to każdy odbiorca zyskał dodatkowe usługi, które za pewne ułatwiają mu życie. Fajną usługą jest na przykład kontrola rodzicielska. Są programy telewizyjne, których nasze dzieci nie powinny oglądać, bo są one przeznaczone dla widzów rosłych. W związku z tym można je po prostu zablokować hasłem tak, że nasze dziecko nawet przez przypadek nie odblokuje programu. Można by tak było wymienić jeszcze kilka plusów zmiany, a minusów wymienić się nie da. Jak wszystko oczywiście tak i cyfryzacja je posiada. Na przykład to, że czasami programy się wieszają. Jednak, co jakoś czas wszystko jest udoskonalane i wtedy wystarczy zaktualizować nasz dekoder, który oczywiście nas o tym informuje i problem znika. Tak, można przyznać, że cyfryzacja była bardzo dobrym posunięciem i mimo że na pierwszą wieść o tym wiele osób miało dużo negatywnego do powiedzenia na ten temat, tak teraz chyba nie ma osób niezadowolonych z cyfrowej telewizji, ponieważ mimo pierwszego szoku to przyniosła ona ze sobą dużo dobrego i rozwijającego, a przecież nie można stać w miejscu, a już na pewno nie w technice.

Internetowa

3Nie każdy ma dzisiaj telewizor w domu dlatego internautom wystarczy monitor i dostęp do szybkiego Internetu. Bez najmniejszych problemów znajda oni dokładnie taki kanał jaki ich interesuje. W Internecie telewizje są ogólnie dostępne bez zbędnych opłat. Można ściągnąć sobie specjalne programy, które ułatwiają znalezienie tego co jest nam potrzebne. Kanały tematycznie podzielone, albo według krajów. Wszystko zależne jest od Egona co trafimy i jaki program ściągniemy. Telewizja internetowa jest bardzo popularna, bo nie wszyscy mają czas na oglądanie zwykłej telewizji. Jeśli jeszcze dodamy do tego, że za posiadanie telewizora trzeba płacić abonament to coraz więcej osób będzie kupowało monitory i oglądało telewizję internetową. Nikt nie chce płacić za coś czego nie ogląda. W telewizji tej zwykłej jest coraz mniej rzeczowych programów. Po za tym trzeba oglądać to co nam wyświetla, a nie to co chcemy. W Internecie jest całkowicie inaczej i stąd właśnie tak jego bardzo duża popularność. Kto ma tylko możliwości ten powinien oglądać telewizję w Internecie. Będzie dobry obraz bez reklam i zbędnych dodatków. Sama treść tego co wybraliśmy żeby oglądać na ekranie swojego monitora. To naprawdę spore udogodnienie.

Kanały filmowe i sportowe

4Panie, które lubią romantyczne filmy będą na pewno bardzo zadowolone z ilości kanałów filmowych w swojej telewizji. Trzeba przyznać, że jest ich naprawdę bardzo dużo. Dawniej czekało się na film do godziny dwudziestej, a dzisiaj proszę można oglądać filmy dwadzieścia cztery godziny na dobę. Oczywiście większość z nich jest powtarzana, ale ma to swoje plusy jak i minusy. Plus jest taki, że jeśli ktoś nie ma czasu oglądać wszystkich kanałów i filmów, bo pracuje albo się uczy to jeśli nie dzisiaj to jutro, ale na pewno obejrzy coś co chciał obejrzeć od dawna. Osoby, które non stop siedzą przed telewizorem niestety nie mają już tak dobrze. W pewnym momencie obejrzą wszystkie możliwe filmy i kanały mogą im się znudzić. Panowie uwielbiający sport będą zachwyceni kilkunastoma kanałami związanymi tylko i wyłącznie ze sportem. Bez względu na to jaki to będzie rodzaj sportu to na pewno uda się znaleźć coś interesującego dla siebie. Sport jak i filmy może być emitowany przez całą dobę. Jak się coś skończy to puszczane jest od nowa i tak w koło. Kto długo siedzi przed telewizorem może bardzo szybko znudzić się tym co jest emitowane w telewizji, ale co zrobić takie jest życie. Trzeba mieć siedzieć przed telewizorem.

Prywatna

2222Prywatnych telewizji jest bardzo dużo i co jakiś czas dochodzą nowe kanały. Dawniej takie kanały wchodziły na rynek mediów z wielką reklamą. Wszyscy ekscytowali się, że będzie nowy, ciekawy kanał czy nowa telewizja. Dzisiaj nie zawsze nawet wiemy, że coś nowego się pojawiło. Dopiero jak zaczniemy przerzucać kanały telewizyjne to jesteśmy zaskoczeni, że pojawiło się coś nowego. Telewizja prywatna musi się utrzymywać sama. Jeśli posiada platformy cyfrowe to może sprzedawać specjalne pakiety w ustalonych cenach. Tak robi Polsat, Cyfra +, które od wielu lat rywalizują na naszym rynku. Przez ten czas każdy z nich zdobił kilka milionów klientów. To naprawdę bardzo dużo jak na tak krótki czas. Dodatkowo mogą one korzystać ile tylko chcą z czasu antenowego, który przeznaczany jest na reklamy. Niestety to już mniej dobra wiadomość dla osób, które często oglądają te kanały. Trzeba uzbroić się w cierpliwość, bo co dwadzieścia minut mamy przerywany film czy program i nawet przez dwadzieścia kolejnych minut będzie puszczana reklama. Dobrze, że ktoś wymyślił pilota do telewizora, bo nieraz wydaje się człowiekowi, że reklamy nigdy się nie skończą. Ciągle puszczane są jakieś nowe i nowe, a końca nie widać.

Piractwo telewizyjne…

Mało kto o tym wie. Prawdopodobnie Ty również słyszysz o tym pierwszy raz, prawda? Piractwo telewizyjne to termin adekwatny do piractwa komputerowego. Pirat komputerowy to osoba, która, przykładowo, kradnie filmy poprzez ich nielegalne pobieranie. Kim zatem jest pirat telewizyjny? Jest to osoba, która uprawia tzw. streaming, czyli wyświetla nielegalnie dany kanał telewizyjny, a często również udostępnia innym taką treść. Chociaż nie jest to jedyna nielegalna działalność z zakresu piractwa telewizyjnego, to jednak szczególnie ważna, gdyż ze wszystkich występująca najpowszechniej. Dotyczy to przede wszystkim wyświetlania różnego rodzaju transmisji działających w zakresie systemu pay-per-view (płatny dostęp). Telewizyjni hakerzy omijają to jednak i wyświetlają kanał. Chociaż po odpowiednim wyszukiwaniu bez trudu w google można znaleźć tysiące kanałów telewizyjnych, które są wyświetlane nielegalnie, ich oglądanie również jest pod znakiem zapytania pod względem legalności. Generalnie również bezpieczniej jest po prostu siedzieć przed własnym telewizorem, niemniej jednak treści udostępniane przez streaming to czasami, choć rzadko, bardzo ciekawa możliwość obejrzenia telewizji np. zabronionej przez reżim danego kraju na bliskim wschodzie.

Telewizor to nie tylko telewizja

Chociaż większość osób używa swojego płaskiego ekranu głównie do oglądania seriali, filmów, wiadomości i pogody, to – jeżeli urządzenie posiada wyjścia hdmi lub vga, a także nie jest zbyt stare – telewizor nie musi służyć wyłącznie telewizji. Innymi słowy: nie samą telewizją telewizor nasz żyje, a wszystko to dzięki rynkowi gier wideo lub – bardziej współczesnym językiem – grami konsolowymi. Co zrobić, aby móc trzymać pada przed telewizorem i zamiast oglądać nudny serial strzelać zabijając zombie? Zamiast oglądać ligowy mecz piłki nożnej samemu zacząć strzelać gole na płaskim ekranie? I ostatecznie zamiast oglądać skoki narciarskie samemu zacząć skakać (dosłownie!) przed telewizorem? Wszystko to jest możliwe dzięki zdecydowaniu się na zakup konsoli do gier. Na współczesnym rynku istnieje trzech głównych producentów najlepszych konsol: Sony (serie konsol: Play Station), Microsoft (Xbox) i Nintendo (Wii i inne). Zakup konsoli nie jest rzeczą łatwą w zasadzie tylko pod jednym względem – cenowym. Konsole, zwłaszcza te nowe oraz kupowane w sklepie, a nie od prywatnego właściciela, kosztują swoje. Ceny wahają się między 1000 zł a 2000 zł. Należy pamiętać też o dokupowaniu gier (średni koszt jednej: ok./ 160 zł).

Telewizja inteligentna

Klasyczna telewizja, chociaż tak popularna, odchodzi od lamusa! Technologie ewoluują i podobnie jak w przypadku bardzo szybkiego i gwałtownego przeskoku z komputerów stacjonarnych na laptopy, z laptopów na palmtopy a ostatecznie telefony komórkowe (również inteligentne – mowa bowiem o smartfonach), tak podobnie telewizja ostatnimi czasy zaczęła się zmieniać. Do rozgrywki weszła telewizja inteligentna, czyli w skrócie: smart tv. Czym się charakteryzuje? Przede wszystkim smart tv to troszkę jak telewizor z komputerem. Ma znacznie więcej możliwość od przeciętnego telewizora tak w zakresie oglądania różnych kawałów (możliwości zapisu, katalogowania i wiele, wiele innych), jak i w kontekście rozrywki i użyteczności. Możliwe są bowiem instalacje różnych pakietów aplikacji tv, które właśnie są z kategorii funkcjonalności czy też rozrywki (również należy zaliczyć do tego grona rynek gier smart tv). Niestety, większość ludzi wciąż nie jest świadoma potencjału, jaki posiada w domu i nie korzysta z żadnych aplikacji telewizyjnych. Część z kolei, bo zapewne tacy również się znajdą, po prostu nie są zainteresowani takiego rodzaju rozwiązaniem. W takim wypadku z pewnością należy zajrzeć głębiej do telewizora niż tylko go oglądać.

Skype w telewizji, tv w Skypie

Jesteś za granicą i kontakt z bliskimi jest utrudniony dla Ciebie? Chciałbyś móc porozmawiać z nimi bardziej realnie? Jeżeli wcześniej nie słyszałeś o rozwiązaniu Skype'a w telewizorze, to jest idealne rozwiązanie dla Ciebie, które pozwoli zobaczyć się z rodziną. Dzięki temu pomysłowi możecie przenieść na duży ekran telewizora swoich znajomych po drugiej stronie świata i wyświetlać ich obraz dokładnie tak, jak oglądać kanały telewizyjne. Pierwszym, czego potrzeba, to oczywiście telewizor. Nie może to być jednak jakikolwiek model. Musi być przystosowany do odbierania kanału satelitarnego, a więc w grę wchodzą telewizory produkowane głównie po dwutysięcznym roku. Co więcej, musi posiadać złącze hdmi, które pozwoli na podłączenie telewizora do komputera. Następnie należy stworzyć konto i zarejestrować się do programu Skype. W ustawieniach programu znajdziesz informacje potrzebne do podłączenia go do telewizora. Również w nowszych modelach telewizorów w menu powinny być wszystkie potrzebne informacje, więc od razu można zacząć korzystać z takiej usługi, oczywiście darmowo. Warto dodać, że tego rodzaju rozwiązanie jest świetną alternatywną dla telewizji, gdyż inne rzeczy również będziemy mogli oglądać na ekranie właśnie telewizora, a nie komputera…

Telewizja z internetem i telefonem

Co jakiś czas warto przestudiować podpisane przez siebie umowy. Może okazać się bowiem, że coś, co podpisaliśmy dwa lata temu, jest już nieatrakcyjne w obliczu propozycji rynkowych współcześnie. Jeżeli okres umowy kończy się w przeciągu następnych sześciu miesięcy, to już wtedy jako konsument masz prawo ubiegać się o lepszą umową, przedłużenie istniejącej na bardziej korzystnych warunkach, czy też przejście do konkurencji, jeżeli jej oferta i produkty bardziej Ciebie satysfakcjonują. Przy wyborze telewizji warto również zastanowić się nad czymś takim i połączyć swoją ofertę z internetem i telefonem. Dzięki połączeniu firma, z którą podpisujemy umowę, proponuje nam niemalże zawsze korzystniejsze warunki od tych, które byśmy spełnić musieli przy samym jednym produkcie, czyli np. telewizji satelitarnej. Co ciekawe, w przypadku mniejszych firm, mniej znanych, takich, które występują w miejscowościach kilkanaście i kilka tysięcy mieszkańców, z istniejącymi tam na rynku operatorami możemy się dodatkowo targować. Negocjacje cenowe w tym przypadku wcale nie muszą się różnić od tych, które są zawierana na targu, gdzie cena stateczna zależy wyłącznie od umiejętności perswazyjnych i negocjacyjnych dwóch stron.

Oglądanie polskiej telewizji za granicą – część 2

Mówiliśmy o możliwościach satelitarnego odbioru telewizji cyfrowej poprzez odbiór z dekodera. Jest to bardzo dobre rozwiązanie, chociaż warto odnotować, że w przypadku, gdy chcemy podróżować bez większych walizek, przenoszenie ze sobą i ustawianie dekodera może okazać się po prostu męczące, niewygodne i zbyt pożerające czas. W tym celu warto zastanowić się nad internetem w jakimś urządzeniu mobilny. Tylko od nas i od rodzaju pobytu za granicą (wycieczka? podróżowanie? praca? stała emigracja?) zależy to, czy lepiej będzie sprawował się laptop, netbook, czy wystarczy lepszy telefon, za pomocą którego odbieralibyśmy telewizję. W taki sposób nie będziemy mogli co prawda oglądać wszystkich kanałów, ale dzięki wielu rozwiązaniom typu stream jesteśmy w stanie obejrzeć z pewnością najciekawsze rzeczy, jak np. mecze piłkarskie. W tym celu wymagane jest jednakże dobre i szybkie połączenie z internetem, co może być dość kosztowne przy dalekomorskich podróżach. Trzecim najpopularniejszym rozwiązaniem jest wybór oferty operatora w kraju, w którym aktualnie przebywamy. Jeśli chodzi o kraje Europy Zachodniej, oferta jest bardzo bogata i zróżnicowana. Znajdziemy w niej również kilka bądź kilkanaście polskich stacji.

Oglądanie polskiej telewizji za granicą

Będąc za granicą możemy tęsknić nie tylko za polską kulturą, jedzeniem i oczywiście rodziną. Z pewnością może nam brakować telewizji! Dlatego warto zainteresować się tym tematem jeszcze przed wyjazdem, aby nic, co chcemy obejrzeć, nas nie ominęło. Po pierwsze, oglądanie telewizji polskiej za granicą jest całkowicie możliwe. Pierwszym ze sposób jest zabranie ze sobą dekodera. Popularne dekodery, jak Cyfrowego Polsatu czy nc+ pozwalają na odbiór programów nie tylko w granicach administracyjnych kraju, lecz również poza nim. Nie jest to jednak telewizja dostępna na całym świecie, stąd też użyteczność tego rodzaju rozwiązania zależy od tego, gdzie chcemy podróżować. Cała Europa, Skandynawia, zachodnia część Federacji Rosyjskiej, a także Stany Zjednoczone i Kanady, i północna część Afryki – jeśli zamierzamy jechać w tamte rejony zabranie ze sobą bądź zakupienie dekodera satelitarnego jest chyba najlepszym rozwiązaniem. Oprócz sporej ilości programów do oglądania, będziemy mogli cieszyć się także całkiem niezłą jakością odbioru. Podobnym rozwiązaniem jest satelitarny odbiór kanałów niekodowanych. Niestety, nie ma ich wiele, ale wśród najlepszych jest nawet TVP Info oraz popularne kanały muzyczne.

Powiadamianie telewizji o tym, co się dzieje

Ilu z nas zastanawiało się, jak mieć żywy i aktywny wpływ na przekazywane informacje? Na to, o czym się mówi, czego ludzie słuchają i czego się dowiadują? Tego rodzaju poniekąd dziennikarskie aspiracje są w każdym z nas. Niestety, mało kto wie, jak je zrealizować. Jeżeli jednak wiesz, że w Twojej okolicy dzieje się coś naprawdę ciekawego, a może dramatycznego, zawsze możesz powiadomić o tym telewizję. Na tego rodzaju informacje naprawdę czekają wszystkie telewizje – nie tylko państwowe (TVP1, TVP2, TVP regionalne), lecz również (a może przede wszystkim?) komercyjne: TVN, POLSAT itd. W zależności od danego programu i zasad w nim obowiązujących, telewizję powiadomić możemy na szereg różnych sposób. Do pierwszego z nich zaliczyć można byłoby wysłanie wiadomości – smsa lub mmsa, czyli wiadomości z załączonymi multimediami. Z tych dwóch drugie rozwiązanie jest lepsze, gdyż od razu i na bieżąco raportujemy sprawę i pokazujemy, że nasza wiadomość nie jest żartem. Poprzez wstawienie zdjęcia bądź krótkiego filmu z zaistniałej sytuacji możemy zdecydowanie polepszyć wiarygodność naszej wiadomości, co przyczyni się do skuteczności rozpatrzenia ją przez daną telewizję. Ostatecznie, telewizja sama się do nas zgłosi.

Telewizja ginie na rzecz internetu? Ile w tym prawdy?

Kto nie lubi usiąść po pracy wygodnie i włączyć sobie coś do oglądania? Telewizja obecnie znajduje bardzo ważną rolę w naszym życiu, a jej popularność jest po prostu gigantyczna. Mimo tego, obserwuje się na rynku, paradoksalnie, stopniowy zanik wśród odbiorców telewizji. Dostrzec to można, znowu paradoksalnie, na młodym pokoleniu. Pokolenie tzw. "y-greków", czyli osoby urodzone w latach 90. i na przełomie XX i XXI wieku, charakteryzuje się często odrzuceniem telewizji. Ma to wymiar bardzo literalny, gdyż wiele z młodych osób wyrzuca telewizor z domu, czy wynajmowanego pokoju i stancji, albo też wcale go nie kupuje i nie zamiaru. Wszystko to przez rosnący wpływ internetu i technologii mobilnych, a także aplikacji na telefony komórkowe. Przede wszystkim jednak internet odgrywa w tym procesie rolę kluczową, gdyż w przeciwieństwie do telewizji, pozwala użytkownikom na wybór tego, co chce się robić. Brzmi banalnie, lecz sam fakt różnicy pomiędzy przełączaniem kanałów, co jest wyborem, lecz ograniczonym do treści tych kanałów, a swobodą wyszukiwania dowolnych informacji i praktycznie oglądania czego się chce i słuchania jakiej się chce muzyki, to różnice z pewnością ogromne i będą powodowały, że osoby te nie będą potrzebowały dłużej telewizji do życia. Internet bowiem w zupełności im wystarczy.

Ewolucja tv w stronę smart tv

Telewizja współcześnie to najpopularniejsze medium, które występuje w prawie każdym domu. Chociaż telewizja przysparza nam rozrywkę, a także jest dobrym źródłem wiedzy (w zależności oczywiście od tego, co w niej oglądamy), można spojrzeć na nią bardziej jako na zjawisko społeczne, niż zwykły gadżet. Charakterystycznym jest, że mimo olbrzymiej i nieporównywalnej popularności miłośników oglądania płaskiego (bądź rzadziej już – teleskopowego) ekranu, społecznie na pierwszy plan wybijają się powoli inne media – przede wszystkim zaś internet oraz ewoluujące w przyśpieszonym tempie smart tv. To ostatnie trudno zaliczyć bowiem do klasycznej telewizji choćby przez rodzaj interfejsu, jaki wymagany jest do użytkowania. Trend ten będzie się nie tylko utrzymywał, lecz również postępował. Telewizory będą coraz bardziej nastawione na żywą interakcję z użytkownikiem, a interakcja ta będzie bardziej przypominała korzystanie z konsol w stylu Xbox Kinect, a więc posługiwanie się nie padem, nie pilotem od telewizora, a własnymi ruchami rąk i gestami. W niektórych telewizorach smart tv tego rodzaju rozwiązania już są aplikowane, a kwestią czasu pozostaje tylko to, jak szybko zdominują one rynek i znajdą się w każdym z domów.

Panny i wdowy w TVP Historia

TVP Historia od poniedziałku 25 lipca 2016 przypomina widzom pięcioodcinkowy serial historyczny "Panny i wdowy". Jest to epicka opowieść wyreżyserowana przez Janusza Zaorskiego, która pokazuje losy pięciu tytułowych panien i wdów na tle burzliwych dziejów Polski XIX i XX wieku.

Akcja serialu rozpoczyna się kilka lat po upadku powstania styczniowego, a kończy w 1989 roku. W tak zarysowanej perspektywie historycznej, koleje życia poszczególnych bohaterek wodzących się z ziemiaństwa, noszących nieprzypadkowo nazwisko Lechickie, stanowią faktycznie historię walki o niepodległość Polski. Od okresu zaborów, przez II wojnę światową i okupację, po czasy stalinizmu i PRL. Jednocześnie serial Zaorskiego (ze scenariuszem Marii Nurowskiej) jest także opowieścią o uznaniu podmiotowości kobiet. O uznaniu prawa do miłości (zwykle nieszczęśliwej), do poświęcenia czy heroizmu.

W serialu wystąpiła cała plejada polskich gwiazd kina i telewizji. Prym wiodą oczywiście aktorki wcielające się w postacie kobiece: Maja Komorowska, Katarzyna Figura, Ewa Dałkowska, Joanna Trzepiecińska, Maria Gładkowska, Joanna Szczepkowska. Znakomitym aktorkom towarzyszą czołowi polscy aktorzy, m. in. Jan Peszek, Wojciech Wysocki, Kazimierz Kaczor.

Kabaret Mumio wraca do Telewizji Polskiej

W wywiadzie udzielonym "Dziennikowi Gazecie Prawnej" nowy szef telewizyjnej dwójki, satyryk i publicysta Marcin Wolski, poinformował o nawiązaniu współpracy z członkami kabaretu Mumio. Wciąż nie wiadomo w jakiej formule katowicki kabaret miałby zagościć na antenie TVP2.

Szerokiej publiczności kabaret znany jest z występów w serii reklam telewizyjnych telefonii komórkowej Plus. Przez prawie osiem lat (2005-2012) grupa wzięła udział w około 150 spotach reklamowych, które swym niepowtarzalnym klimatem na trwale wpisały się w historię polskiej reklamy. Absurdalne poczucie humoru, niecodzienne sytuacje, językowa żonglerka to był znak rozpoznawczy reklam Plusa z udziałem kabaretu Mumio. Któż nie pamięta kultowego "kopytka", czy "córki Mandaryna".

Dziś kabaret Mumio wrócił do swoich teatralnych korzeni, by całą swoją niepowtarzalną wizję humoru prezentować publiczności na deskach teatrów i scen w całej Polsce. Obecnie grupa jest w trasie z przedstawieniem "Welcome Home Boys", które łączy w sobie elementy kina i spektaklu aktorskiego. Jest to opowieść o dwóch braciach (w tych rolach Dariusz Basiński i Jacek Borusiński), którzy wyruszają w podróż w poszukiwaniu "ogórka niekiszka", bawiąc przy tym publiczność "mumiowskim" dowcipem. Najprawdopodobniej właśnie to przedstawienie pojawi się w TVP2.

Dwa Brzegi

Po wycofaniu się Telewizji Polskiej oraz Polskiej Grupy Energetycznej ze wsparcia finansowego dla 10. edycji "Dwóch Brzegów" długo nie ustawały spekulacje czy festiwal filmowy kierowany przez Grażynę Torbicką w tym roku dojdzie do skutku.

Miłośnicy sztuki filmowej oraz admiratorzy urokliwego Kazimierza Dolnego nad Wisłą, gdzie odbywa się festiwal mogą być spokojni. Jubileuszowa edycja będzie miała miejsce zgodnie z planem, między 30 lipca, a 7 sierpnia 2016. Mimo cięć finansowych program imprezy prezentuje się imponująco. W Kazimierzu będzie można zobaczyć m. in. nagrodzony Złotą Palmą w Cannes film "Ja, Daniel Blake" w reżyserii Kena Loacha. Wśród pozycji obowiązkowych: nowy film braci Dardenne "Nieznajoma dziewczyna", a także "Śmierć w Sarajewie" Denisa Tanovica i "Komuna" Thomasa Vinterberga. Natomiast bohaterami retrospekcji będą: Andrzeja Żuławskiego, Bogusław Linda, Marcello Mastroianni. Do tego dziesiątki wydarzeń dodatkowych: spotkania z ludźmi filmu, sztuki, kultury, koncerty muzyczne, warsztaty edukacyjne itp.

Dotąd impreza była szeroko relacjonowana (transmitowano m. in. koncerty muzyczne) przez TVP. Relacje z tegorocznego festiwalu będzie można zobaczyć na antenie telewizji TVN.

Fabryka jedzenia

Żaden z programów kulinarnych, a jest ich dziś w telewizji całe mnóstwo, nie prezentuje się tak imponująco jak "Fabryka jedzenia" (Food Faktory). Tym bardziej, że nie jest to bynajmniej program o jedzeniu. Bohaterem tego produkowanego w Stanach Zjednoczonych magazynu (w Polsce emitowanego przez Fokus TV) jest linia produkcyjna. Maszyny, za pomocą których powstają produkty spożywcze. Wielkie kotły, gdzie miesza się składniki na kruche ciastka, batoniki, pieczywo. Długie taśmy, na których ciągną się wstęgi podgrzanej czekolady, czekającej na stężenie. Misy z ubitą na sztywno, puszystą pianą. Wielkie piece i przepadziste chłodnie. Setki butelek pędzących jedna za drugą, napełnianych słodkim, aromatycznym napojem. Co tu dużo mówić, ślinka cieknie na sam widok.

W "Fabryce" imponuje także ogrom wyprodukowanego jedzenia. Gdyby zsumować wszystkie liczby opisujące ilość produktów, których przygotowanie pokazano w programie to byłby to jakiś niepoliczalny ogrom. Okazuje się, że ludzie produkują i oczywiście konsumują niebotyczne ilości jedzenia. W tej perspektywie program ma dodatkowy walor edukacyjny. Oglądając "Fabrykę jedzenia" widz jest w stanie uzmysłowić sobie, co kryje się w stwierdzeniu: "Konsumpcyjny styl życia".

Kolejna edycja "Twoja twarz brzmi znajomo", kolejni uczestnicy

W nowej ramówce programowej Polsatu nie zabraknie lubianego przez widzów muzyczno-parodystycznego show "Twoja twarz brzmi znajomo". Spece od PR stacji po woli zaczynają zdradzać nazwiska kolejnych gwiazd, które wezmą w szóstej już edycji programu.

Z pewnością duże szanse na zwycięstwo ma Joanna Moro, która brawurowo wcieliła się w postać Anny German, w bijącym rekordy oglądalności serialu telewizyjnym TVP1. Udział w programie będzie szansą dla aktorki by udowodnić, że posiada talent wokalny. Przekonanie to zostało nadwątlone podczas nieudanego występu podczas 50. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Moro zaśpiewała wówczas piosenkę "Człowieczy los", za której wykonanie zebrała bardzo krytyczne recenzje.

Gwiazda "Blondynki" będzie konkurować między innymi z Michałem Rudasiem. Utalentowany piosenkarz od lat śpiewa w Orkiestrze Tomka Szymusia, która zajmuje się oprawą wokalną "Tańca z Gwiazdami". Rudaś brał również udział w czwartej edycji "The Voice of Poland", gdzie dotarł do ćwierćfinału. Do grona uczestników "Twoja twarz brzmi" znajomo dołączył także Radosław Pazura. Aktor znany z takich filmów jak "Szwadron", "Demony wojny wg Goi", "Operacja Samum" dotąd rzadko prezentował swe wokalne umiejętności. Polsatowski program będzie ku temu dobrą okazją.

Lalamido

Dla kogoś, kto dorastał w Polsce w latach 90., "Lalamido, czyli porykiwania szarpidrutów" to był program niemal kultowy. Absurdalny humor, zwariowane skecze, rockowa muzyka, Krzysztof Skiba, Paweł „Konjo” Konnak i Wiganna Papina bezbłędnie trafiali w gusta młodych ludzi wkraczających w dojrzały wiek w nowej, „dzikiej i zwariowanej” rzeczywistości pokomunistycznej. To były czasy, tak nieuporządkowane jak program Skiby i Konnaka.

Program miał kilka „mocnych” punktów. Przede wszystkim teledyski, bo to przecież była audycja muzyczna. Dla wielu numer jeden to jednak parodie piosenek święcących wówczas triumfy na listach przebojów. Do dziś, co bardziej zagorzali fani programu podśpiewują pod nosem na melodię "Pocałuj noc" Varius Manks: „Poczuj choć raz kapusty kwas, wsadź głowę prosto w beczkę”. Cudne.

TVP Kultura postanowiła przypomnieć program emitowany pierwotnie w TVP2. Słuszna decyzja. Dzisiejsi trzydziesto i czterdziestolatkowie pewnie z łezką w oku oglądają powtarzane odcinki. Mnóstwo wspomnień. A dzisiejsza młodzież? Czy "Lalamido" dam im to coś, co dawał dwadzieścia lat temu? Cóż, czasy się zmieniły, a program – powiedzmy szczerze – zestarzał, pokrył patyną. I nie w tym nic złego. Nowe pokolenie ma swoje programy.

Tego jeszcze nie było

Czasy się zmieniają. Obyczajowość również. Kiedyś, gdy jakaś panna, albo jakiś kawaler wybierali się na randkę to dbali o to, by dobrze wyglądać. Należało ubrać ładną sukienkę, lub czystą koszulę. Ubranie to już przeżytek. Dziś na randkę najlepiej iść nago, jak nas Pan Bóg stworzył.

"Nagie randki" to kolejne reality show. Chciałoby się powiedzieć, że w tym formacie telewizyjnym dawno przekroczono już wszelkie granice. Ktoś zajadał się surowymi jądrami renifera (Fear Factor), ktoś uprawiał miłość w basenie (Big Brother), a jeszcze ktoś inny tłukł głową o krawędź chodnika śmiejąc się przy tym do rozpuku (Jackass). Otóż nie. "Tego jeszcze nie było". "Tego jeszcze nie widzieliście" – głoszą hasła reklamujące program "Nagie randki". Faktycznie, golasy, które szukają uczucia w scenerii tropikalnej wyspy, to coś nowego. Ktoś oczywiście powie: "Ale co w tym niezwykłego, nudyzm jest stary jak świat. W końcu Adam i Ewa to byli protoplaści naturyzmu". Czyli powrót do natury? Nawet mało rozgarnięty widz oglądający "Nagie randki" zada sobie jednak pytanie: „Czy aby ta natura jest aż tak piękna i idealna?” Bo roznegliżowanym ciałom uczestników programu trudno przecież zarzucić jakąś większą niedoskonałość.

"Gogglebox. Przed telewizorem"

Kto z nas nie lubi komentować programów telewizyjnych? Uwielbiamy to. Zasiadamy na kanapie z filiżanką gorącej herbaty w ręku, albo kieliszkiem wina i "delektujemy się" kolejnym odcinkiem ulubionego serialu, albo nową edycją popularnego talent show. Chętnie toczymy dyskusje o obejrzanej właśnie relacji z burzliwych obrad Sejmu, jak i o ekstrawaganckiej fryzurze znanej aktorki filmowej, która skacze do basenu, albo daje popisy wokalne przebrana za Violettę Villas.

Na tej – jak najbardziej ludzkiej – skłonności do komentowania, niezmiennie połączonej z ocenianiem, bazuje "Gogglebox. Przed telewizorem", bodaj najzabawniejszy program ostatnich lat w telewizji. Program emitowany na antenie TTV to przede wszystkim grono zwykłych, ale przecież niekonwencjonalnych komentatorów. To oni czasem jedną ciętą dygresją, czy po prostu zabawnym stwierdzeniem potrafią lepiej oddać meritum danego programu telewizyjnego, niż dziesiątki opisów zamieszczanych w Internecie czy w gazetach.

"Gogglebox" doczekał się już grupy wiernych sympatyków, którzy namiętnie śledzą kolejne odcinki. Trzeba jednak powiedzieć, że program ten powinni oglądać w pierwszej kolejności wszyscy Ci, którzy tworzą lub chcą tworzyć dla telewizji. Oto badania fokusowe mają za darmo i ze sporą dawkę humoru na dodatek.

Damą być!

"Nie mam serca do pilności, do piękności, do świętości, to zbyt wyszukany stan!" – słowa popularnej piosenki śpiewanej niegdyś przez królową polskiej estrady Marylę Rodowicz, chyba najtrafniej opisują uczestniczki nowego programu rozrywkowego TVN. Niegrzeczne pannice z "Projektu Lady" (wzorowanego na brytyjskim formacie) istotnie do szczególnie obowiązkowych i pilnych uczennic nie należą. Wzorem "świętości" tym bardziej nie są. O stylu noszenia się dziewcząt chyba nie warto wspominać. To rzecz gustu. O gustach, wszak się nie dyskutuje.

Jednocześnie impertynencja, buńczuczności, brak manier i ogłady towarzyskiej uczestniczek zestawione z kindersztubą oraz kulturą osobistą prowadzących program mentorek, tworzy dość interesującą mieszaninę, żeby nie powiedzieć "mieszankę wybuchową". Zapewne w założeniu twórców ów konflikt miał wzmocnić atrakcyjność programu. Swoją drogą „Projekt Lady” był już bodaj kilkakrotnie przemontowany. To by znaczyło, że formuła programu rodziła się w bólach. W pierwszych odcinkach – tak jak w piosence Rodowicz – postawiono na humor i temperament bohaterek. Sądząc po komentarzach widzów zamieszczanych na popularnych forach społecznościowych była to właściwa koncepcja.

Oblicza zmiany w TVP

Ostatnie wybory parlamentarne w Polsce zmieniły nie tylko oblicze polskiej sceny politycznej, ale także wpłynęły na zmiany wizerunkowo-programowe publicznego nadawcy. W opinii wielu ekspertów, publicystów, komentatorów życia społeczno-politycznego, ale także widzów, telewizja publiczna stała się "tubą propagandową" partii sprawującej obecnie władze w kraju. Zwłaszcza autorom programów informacyjnych zarzuca się stronniczość i brak obiektywizmu w prezentowaniu wiadomości.

Najmniej krytycznych uwag kierowanych jest pod adresem TVP Historia. Kanał, zarządzany od stycznia 2016 roku przez dziennikarza prasowego i telewizyjnego Piotra Gursztyna, po zmianach ramówki, oferuje swoim widzom kilka bardzo interesujących programów. Czołowe miejsce zajmuje program publicystyczny "Nowe Ateny". Audycja, podczas której zaproszeni goście dyskutują na temat spornych kwestii historycznych, realizowana jest na żywo, co tym bardziej podnosi temperaturę sporu historyczno-politycznego. Jednocześnie "gorąca" dysputa, moderowana w studiu przez redaktora Gursztyna jest rzeczowa, obiektywna, kulturalna oraz poparta merytorycznymi argumentami. W pierwszym odcinku programu tematem dyskusji były losy "Żołnierzy Wyklętych.