Zaręczyny na koncercie Beyonce

Jak wiemy wszyscy, ostatnio Beyonce przerwała nagle swoją najnowszą trasę koncertową " The Formation World Tour " aby trochę odpocząć, wyleczyć stan zapalny strun głosowych i w spokoju, w gronie przyjaciół i rodziny móc świętować swoje 35 urodziny. Gwiazda pojawiła się tylko na rozdaniu nagród MTV gdzie była zdecydowanie w centrum uwagi. Pobiła bowiem rekord i zdobyła podczas gali aż osiem statuetek. Fani cierpliwie czekali na powrót piosenkarki i nastąpiło to w ostatnią sobotę gdzie Beyonce wystąpiła w St. Louis. Oglądając później koncert w telewizji można zauważyć było jej jeszcze bardziej rozjaśnione na blond włosy, nowe stroje oraz zmienione choreografie. Piosenkarka znana z dobrych relacji ze swoimi pracownikami postanowiła zrobić niespodziankę jednej ze swoich tancerek, a mianowicie Ashley Everett. Podczas piosenki "Single Ladies" gwiazda nagle przerwała śpiewanie i zaprosiła na scenę chłopaka Ashley, który na oczach wszystkich zgromadzonych wyjął pierścionek z diamentem i poprosił tancerkę o rękę. Ta natychmiast się zgodziła. Beyonce pogratulowała świeżo zaręczonym a następnie dalej dokończyły taniec i piosenkę. Fani byli wniebowzięci i z pewnością zapamiętają ten koncert na długo.

Premiera filmu " Smoleńsk "

Od kilku dni wszyscy Polacy przed telewizorami z uwagą śledzą nowy film Antoniego Krauzego "Smoleńsk". Wyskakują na nas ze wszystkich stron informacje z plakatów, radia czy internetu. Film ten ma uczcić pamięć poległych w katastrofie Tupolewa 154 polityków oraz Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego wraz z małżonką Marią. Tragedia ta miała miejsce 10 kwietnia 2016 podczas lotu na oficjalną delegację do Katynia. I chociaż od tamtych wydarzeń minęło 6 lat, katastrofa smoleńska wciąż budzi ogromne emocje. Film już w pierwszym tygodniu od premiery obejrzało ponad 120 tysięcy widzów a ich liczba z każdym dniem rośnie. Zdania na jego temat są oczywiście podzielone. Film kilkukrotnie poprawiano aby cieszył się poparciem premiera Jarosława Kaczyńskiego i obecnego Prezydenta RP Andrzeja Dudy. Panowie wyrazili się na szczęście po jego obejrzeniu bardzo pozytywnie. Niektórzy z nas twierdzą, że miał miejsce zamach ze strony władz rosyjskich, inni natomiast są zdania, że błąd leży tylko i wyłącznie po stronie niedoświadczonych pilotów i sprzętu na pokładzie samolotu. Czy warto wybrać się do kina na "Smoleńsk" ?. Myślę, że warto wyrobić sobie zdanie osobiście a cena biletów nie jest zbyt wysoka aby nie można było tego zrobić.

Ślubne wojny

Od kilku dni w telewizji tematem numer jeden są dwie uroczystości ślubne dwóch gwiazdorskich par. Chodzi mianowicie o Agnieszkę Szulim i Piotra Woźniaka-Staraka oraz Małgorzatę Rozenek i Radosława Majdana. Oba śluby już się odbyły, jednak emocje wokół nich ani na moment jeszcze nie ostygły. Panie porównywane są we wszystkim. Od organizacji wesela, menu aż do wybranych sukni ślubnych, w których składały przysięgę małżeńską. Wiemy również, że obie panie przyjęły nazwiska mężów. Agnieszka Szulim pokazała się w białej sukni z odkrytymi ramionami, którą później zmieniła na ognistą czerwień. Małgorzata Rozenek postanowiła na nieco skromniejszy wizerunek i w tak ważnym dniu postawiła na klasyczną "syrenią" suknię w kolorze delikatnej lawendy oraz gładko upięte włosy. Gdy już wszyscy przed telewizorami mogli podziwiać wygląd obu pań, zaczęła się medialna nagonka dotycząca tego, która z nich wyglądała lepiej. Póki co z dużą przewagą głosów różnych stylistów gwiazd, znanych aktorów i aktorek oraz innych gwiazd telewizji wygrywa stonowana stylizacja Perfekcyjnej Pani Domu. Agnieszka Szulim pomimo hucznych zaręczyn, dużo droższej sukni i ogólnych kosztów wesela pozostaje daleko w tyle. Czy mamy polskie "Ślubne Wojny" ?

Lady Gaga znów promienieje

Od kilku miesięcy w telewizji i gazetach mówiono o tym, że Lady Gaga całkowicie nie radzi sobie z rozstaniem ze swoim narzeczonym Taylorem Kinneyem. Mówiło się, że jej muzyka się przejadła a piosenki nie są już na szczytach list przebojów i piosenkarka stacza się na dno. Pokazywana w różnych programach informacyjnych Gaga wyglądała na zaniedbaną i smutną. Była pokazywana w niekomfortowych sytuacjach oraz powyciąganych ubraniach. Na fanów jednak zawsze może liczyć. To właśnie dzięki nim Lady Gaga postanowiła na nowo zawalczyć o karierę muzyczną, swoje życie i wyglądać bardzo promiennie. Gwiazda, która od kilku dni ostro promuje swoją nową płytę, chętnie pozowała ze swoimi fanami robiąc z nimi zdjęcia i rozdając autografy. Piosenkarka wyglądała na zadowoloną. Cały czas uśmiechała się od ucha do ucha. Postawiła też na luźniejszy, mniej kontrowersyjny styl. Miała na sobie czarny, koronkowy biustonosz, białą koszulkę oraz króciutkie szorty, również koloru czarnego. Gwiazda zachwycała również swoim znów szczupłym, wysportowanym ciałem bez grama tłuszczu. Do takiej stylizacji Lady Gaga wybrała również modne w tym sezonie botki na słupku. Czy znajdzie nową miłość i zapomni na dobre o Taylorze?

Ania Mucha w Dzień Dobry TVN

Dnia 13 września 2016 we wczesnych godzinach mogliśmy oglądać powakacyjny występ Ani Muchy w Dzień Dobry TVN. Na pierwszy rzut oka było widać, że zarówno Anna jak i prowadząca poranny program Magdalena Mołek darzą się ogromną sympatią. Ania Mucha prezentowała się jak zwykle promiennie, z opaloną buzią i uśmiechem na twarzy. Miała na sobie elegancką, koszulową bluzkę z długimi rękawami i delikatną biżuterię. Pokazała również zgrabne nogi w bordowej mini oraz dość wysokich obcasach. Miała też mocno podcięte włosy, których podcięcie uwieczniła na Instagramie. Uwagę największą przykuł jednak fakt, że Ania najpierw mocno przytuliła prowadzącą a następnie uklękła przed nią co podziwiać mogły miliony telewidzów. Przed tym czynem, Mucha wyjęła dodatkowo jeden z dekoracyjnych kwiatów w studio. Przyczyną takiego zachowania był fakt, iż dziennikarka bardzo chwaliła pracę Muchy na deskach Teatru mówiąc, że aktorka robi doskonałą robotę i swoim nazwiskiem przyciąga tłumy ludzi. Stąd właśnie w ramach podziękowań cała spontaniczna akcja. Współprowadzącym z Magdaleną Mołek był Marcin Meller, który przyglądał się z uwagą całej sytuacji. Czy właśnie na oczach milionów telewidzów zaczęła się nowa medialna przyjaźń obu Pań?

Telewizja w wakacje.

Telewizja w wakacje potrafi być prawdziwym utrapieniem dla każdego, kto szuka łatwej rozrywki na urlopie. Z kompletnie niezrozumiałych powodów stacje telewizyjne skupiają się na powtórkach, zamiast dostarczać nową treść. Jest to szczególnie przykre dla tych, którzy są ze swoimi ulubionymi programami na bieżąco. Oglądanie powtórek w takim przypadku może być prawdziwą męczarnią.
A o ile łatwiej i przyjemniej by było, gdybyśmy poszli w ślady telewizji amerykańskiej. Tam seriale dzielone są różnie. Są takie, które wyświetla się jednym ciągiem – jak u nas. Ale są też takie, które mają premierę na początku roku, potem przerwę na czas wyświetlania wiosennych serii, a następnie wracają na wakacje. Dzięki temu oglądalność jest zachowana, bo każdy miłośnik określonego programu z chęcią go obejrzy, nawet gdy jest na wakacjach. Zwłaszcza w dobie telewizji internetowej, gdy nie musimy ślęczeć przyklejeni do ekranu telewizora o określonej godzinie, byleby niczego nie przegapić.
Czasem ma się wrażenie, ze beznadziejność programu telewizyjnego w wakacje nie wynika z niższej oglądalności, lecz poziom tej oglądalności wynika z samego faktu, że lecą powtórki. Chciałoby się powiedzieć – producenci, obudźcie się! Pomyślcie wreszcie o tych, którzy są zmuszeni na wakacje zostać w domu lub chorują na coś i z chęcią zapełniliby czas oglądaniem telewizji.

Telewizja śniadaniowa.

Telewizja śniadaniowa w Polsce nie cieszy się ogromną popularnością. Być może wiele wspólnego z tym mają godziny emisji. Większość programów śniadaniowych jest puszczana w godzinach gdy ludzie są w pracy lub do niej jadą. Mało kto ma czas rano by włączyć telewizor i pooglądać telewizję śniadaniową przy porannej kawie.
Jednak jeśli ktoś ma czas, bo na przykład spędza dni w domu i nie cierpi na natłok obowiązków, warto włączyć kanał z telewizją śniadaniową.
Te programy mają to do siebie, że posiadają szeroki zakres tematyczny. W telewizji śniadaniowej można upchnąć praktycznie wszystko. Od sukcesów polskich sportowców, przez przepisy kulinarne i ćwiczenia, aż do materiałów z życia gwiazd czy ludzi, którym udało się osiągnąć coś w życiu.
Warto czasem pooglądać reportaże czy wywiady w „Dzień Dobry TVN” czy „Pytanie na Śniadanie”. Choćby po to, by poszerzyć swoją wiedzę na różne tematy albo rozwinąć swój światopogląd. Oglądanie takich programów jest jak podróż po świecie z poziomu własnej kanapy.
Na dodatek taka telewizja ma plusy, które ciężko dostrzec w innych programach, puszczanych w lepszym czasie antenowym. Przede wszystkim – są nastawione na budzenie pozytywnych emocji. Ciężko jest się zdenerwować, oglądając reportaże o pracy lokaja hotelowego czy materiał z industriady. Jeśli nie lubimy się zadręczać całym złem, które dzieje się na świecie, warto włączyć telewizję śniadaniową.

Telewizja sezonowa.

Telewizja ma to do siebie, że jest sezonowa. I nie tylko dlatego, że seriale wyświetla się w sezonach. Również dlatego, że sama treść programów wynika z pory roku.
W Polskiej telewizji mamy dwa główne sezony programów – wiosenny i jesienny. Pozostałe dwa są traktowane po macoszemu. Ten zimowy jest jeszcze o tyle lepszy, że ucięta zostaje tylko połowa programów telewizyjnych. Zaś w lato można liczyć jedynie na powtórki.
Jednak sezonowość produkcji nie polega tylko na tym, że zmienia się ramówka stacji telewizyjnych. Na jesień i wiosnę nie tylko wraca się do kontynuowania poprzednich programów lub wyświetla się nowe. Powtórek również można spotkać dużo. Jednak nie są to zwyczajne powtórki, lecz sezonowe.
Między innymi dlatego na Święta Bożego Narodzenia zawsze musi być „Kevin sam w domu”, „Opowieść wigilijna” i „Ekspres polarny”. Co innego „Harry Potter” – ten może lecieć o każdej porze roku, niezależnie od stacji. Na jednej w wakacje, na drugiej we wrześniu. Takich serii, które są bardzo chętnie wyświetlane w kółko jest zresztą dużo. Za przykład może posłużyć m. in. „Matrix” lub „Opowieści z Narnii”. Przeskakując między kanałami, spokojnie można oglądać jedną serię przez okrągły rok.
Nie ma już nowych filmów i seriali, które można by puścić? Tylko w kółko to samo?

Telewizja przyrodnicza.

Telewizja przyrodnicza ma, wbrew pozorom, szerokie grono fanów. Interesują się nią nie tylko ludzie zafascynowani przyrodą, ale również osoby zestresowane po całym tygodniu pracy. Oglądanie zwierząt żyjących na rafie koralowej każdego uspokoi po trudnym tygodniu pracy. Podglądanie drapieżników w ich naturalnym środowisku również niektórym pomaga. W końcu czym jest trud życia w podmiejskiej dżungli, przy walce o przetrwanie w wykonaniu antylop?
Jednak telewizja przyrodnicza to nie tylko takie skrajności. To również obserwacja różnych gatunków w ich naturalnym środowisku, a także spora garść ciekawostek. Oglądanie tego typu programów nie tylko wzbogaca naszą wiedzę, ale również uwrażliwia nas na przyrodę.
W końcu jak można nie myśleć o ekologii, gdy ogląda się cudownie słodkie misie panda, by zaraz potem usłyszeć, że jest to gatunek zagrożony? Aż się prosi, by zawalczyć o dobro naszej matki-ziemi.
Królową polskiej telewizji przyrodniczej jest Krystyna Czubówna. W jej wykonaniu nawet najbardziej naukowy tekst zaciekawi każdego. Już nie mówiąc o uspokajających właściwościach barwy jej głosu.
Każdy, kto marzy o lepszym rozwoju swojego dziecka, powinien od czasu do czasu włączyć mu telewizję przyrodniczą. Dziecko, które zostanie uwrażliwione na świat zwierząt, nigdy nie będzie się nad nimi znęcało.

Telewizja podróżnicza.

Telewizja podróżnicza jest prawdziwą gratką dla wielu osób. W końcu niezależnie od tego czy uwielbiamy podróżować, czy też nas na to nie stać – z chęcią pooglądamy odpowiednie programy. Dla tych pierwszych zawsze znajdą się jakieś ciekawostki albo pomysły na nowe miejsca, które można odwiedzić. Dla tych drugich – taki program jest jak wakacje we własnym domu. Można usiąść i pomarzyć o tym, jak dobrze byłoby pojechać w dane miejsce na wakacje.
Prawdziwy prym w telewizji podróżniczej prowadzi Wojciech Cejrowski. Jest to niekwestionowany autorytet tego typu programów. Jego bogata wiedza na temat poszczególnych krajów, a także rozległa znajomość języków, sprawia, że jego audycje są pełne ciekawych informacji. Również sposób prowadzenia jest wyjątkowo chwytliwy. Nic dziwnego, że jest popularny od lat.
Niektórym może jednak przeszkadzać jego światopogląd, bo nie da się ukryć, że Cejrowski jest zagorzałym konserwatystą. Co więc zrobić, gdy chcemy podróżować na własnej kanapie, a na Wojciecha nie możemy patrzeć?
Wtedy z pomocą może nam przyjść Makłowicz. Choć jego program z założenia jest kulinarny, to jednak znajdzie się w nim wiele wątków, które spodobają się fanom zwiedzania. Makłowicz, zanim zacznie gotować w danym miejscu, opowie nie tylko o ciekawostkach kulinarnych danego kraju, ale również napomknie co nieco o jego historii i kulturze. Trzeba mieć jednak przygotowane przekąski, bo oglądając telewizję kulinarno-podróżniczą, można porządnie zgłodnieć.

Telewizja muzyczna.

Telewizja muzyczna zmieniała się przez lata. Kiedyś była dostępna jedynie na kanałach kablowych i skupiała się głównie na muzyce. Która nastolatka nie zakochała się w swoim idolu oglądając teledyski na MTV?
Z czasem telewizja muzyczna wyewoluowała. Wiele stacji, które słynęły z puszczania dobrej muzyki, skupiło się na programach dla nastolatków. Przez to niektórzy twierdzą, że zeszła na psy. W końcu coś, co miało kształtować gusta muzyczne młodzieży, zamieniło się w papkę piorącą mózgi.
Teraz już ciężko trafić na dobre programy muzyczne. Zamiast tego tworzy się denne seriale, programy budzące społeczne zgorszenie oraz puszcza się muzykę, którą można znaleźć na każdym jednym kanale.
Dodatkowo programy muzyczne są dostępne nie tylko w telewizji kablowej, ale również w naziemnej. Aby posłuchać muzyki popularnej, wystarczy mieć telewizor i odbiornik DVBT. Niestety, to wpłynęło na jakość takich kanałów. W końcu na czymś trzeba zarobić. Reklamy trwają praktycznie tyle samo, co same piosenki, puszczane na takim kanale.
Czasem dobrze byłoby wrócić do starych czasów, gdy każdy kanał muzyczny specjalizował się w określonym gatunku, a każdy muzykofil mógł znaleźć dla siebie coś fajnego. Na szczęście jest Internet, w którym można znaleźć praktycznie wszystko. To w jakiś sposób rekompensuje braki telewizji muzycznej.

Telewizja a konkursy wiedzy.

Telewizja coraz mniej chętnie inwestuje w konkursy wiedzy, w których można wygrać pieniądze. Czasy „Milionerów” czy „Wielkiej Gry” już dawno minęły, ustępując pola nowszym i chętniej oglądanym programom.
Tak na dobrą sprawę jedynym programem, który trzyma się w polskiej telewizji od lat, jest „Jeden z Dziesięciu”. Cały czas powstają nowe odcinki, a kolejne pokolenia polaków zgłaszają się do tego programu by zmierzyć się z trudnymi pytaniami. Wygrana nie jest specjalnie wysoka, ale akurat w tym programie liczy się przede wszystkim prestiż. Pytania są tak trudne, że samo dojście do finału to nie lada osiągnięcie. W końcu trzeba mieć nie tylko dużą wiedzę, ale również z szerokiego zakresu tematycznego.
Drugim programem konkursowym, który jest w dalszym ciągu tworzony, choć teoretycznie ich popularność znikła, to „Postaw na milion”. Jego formuła jest dużo bardziej nowoczesna niż tego pierwszego. I choć pytania bywają trudniejsze, to dojść do finału jest o wiele łatwiej. Jednak, tak jak w przypadku „Milionerów”, bardzo trudno jest wygrać cały milion. Równie dobrze można wyjść z niczym.
A kto pamięta jeszcze „Najsłabsze ogniwo”, „Rosyjską ruletkę” czy inne tego typu programy? Kiedyś telewizja była ich pełna, dziś zostały tylko dwa. Zastąpiono je programami kulinarnymi i konkursami talentów. A szkoda, bo któż kiedyś nie marzył, że wygra w „Milionerach”?

Telewizja faktu.

Telewizja faktu to bardzo szerokie pojęcie. Kryją się pod nim różnego rodzaju programy dokumentalne. Człowiek ciekawy otaczającego go świata, prawdopodobnie przez cały dzień mógłby oglądać kanały dokumentalne i wcale by się nie nudził.
W końcu telewizja faktu to nie tylko programy przyrodnicze czy podróżnicze. Są to również programy naukowe, z których możemy się nauczyć zasad fizyki, sposobu w jaki działa ludzki mózg, a także różnych ciekawostek podanych w przystępny, popularnonaukowy sposób.
Rozległą gałęzią programów dokumentalnych są te historyczne. Przez lata największym polskim specjalistą od programów dokumentalnych był Bogusław Wołoszański. Szczególną popularnością cieszyły się zawsze jego audycje o II wojnie światowej. Można było się z nich wiele dowiedzieć nie tylko o samych bitwach czy strategiach, ale również usłyszeć wiele ciekawych smaczków, niedostępnych dla uczniów polskiej szkoły. Na fali popularności Wołoszański wydał kilka książek, a także miał własną audycję w radiu. Każdy marzył o takim nauczycielu historii.
Ten król został jednak niedawno zdetronizowany. Częściowo zastąpił go Radek Kotarski. Ten młody chłopak zaczynał od kanału na YouTube, ale obecnie prowadzi również program na kanale Focus – „Tajemnice historii”. Mniej skupia się w nim na przyczynach i skutkach danych wydarzeń historycznych, a bardziej na różnych ciekawostek. Jeśli chcesz wiedzieć skąd wzięła się nazwa „stolica” lub polskie nazwiska – program Radka Kotarskiego jest dla Ciebie.

Czy polska telewizja schodzi na psy?

Wiele osób twierdzi, że polska telewizja nie ma im już nic do zaoferowania. Nic tylko nieszczęścia, katastrofy, narzekanie, politycy i programy niskich lotów. Czy to prawda? Czy naprawdę lepiej jest sprzedać telewizor niż patrzeć bezmyślnie na papkę, którą serwują nam media? Otóż nie.
Polska telewizja jest na swój sposób demonizowana. Nasz naród ma tendencję do umniejszania sobie. A prawda jest taka, że polskie programy telewizyjne są na coraz lepszym poziomie. Pojawiają się nowe seriale, które cechują się lepszą jakością i wyższym poziomem gry aktorskiej. Coraz częściej stawia się na wartościową treść. I – co najważniejsze – telewizja może pomóc rozwinąć wyobraźnię wcale nie gorzej niż książka. Wystarczy obudzić w sobie nutę krytycyzmu.
Nawet te najbardziej wyśmiewane programy paradokumentalne niosą ze sobą wartościową treść. Ci, którzy czasem się na nie natkną i pozwolą sobie obejrzeć do końca, na pewno to zauważą. Choć ich scenariusz często bywa nierealistyczny, to jednak ważną zaletą takich programów jest ich funkcja moralistyczna. Z każdej historii wynika morał, który może pomóc młodzieży odróżniać dobro od zła. Zły lub zepsuty człowiek zbiera cięgi, a dobre zachowania są nagradzane. I to wszystko dostosowane do współczesnych czasów! Takie bajki XXI wieku.

Telewizja w nocy.

Polska telewizja nie dostrzega ludzi, którzy mają problem z bezsennością. W nocy niewiele jest programów, które można pooglądać. Większość to albo powtórki, albo odświeżanie programów sprzed lat. Jeśli nie chce się oglądać ani jednego, ani drugiego, zostają praktycznie tylko kanały z wróżbami.
Ten, kto próbował uśpić się przy pomocy telewizora przez kilka dni pod rząd, na pewno odczuł ten problem. Poza „Tajemnicami losu” czy innymi tego typu programami, pozostaje oglądanie w kółko tego samego.
Prawdziwą gratką dla nocnych marków jest dobry film, puszczony w mało popularnych godzinach. Co ciekawe, niejednokrotnie dzieła filmowe, puszczane w nocy, są znacznie lepszej jakości od tych puszczanych w dzień. Oglądając telewizję w nocy można natrafić na prawdziwą perełkę.
Dziwne, że kanały telewizyjne wolą czasem puszczać w kółko jeden film, zamiast przerzucić taką perełkę na lepszy czas antenowy. W końcu ileż powtórek można oglądać?
Jednak takie podejście stacji telewizyjnych ma też swoje plusy. Jeśli nie można zasnąć, a nie chce się budzić rodziny po nocy, to przy tak biednym programie pozostaje tylko jedno – czytanie książek. Może więc jest to jakieś tajne działanie telewizji, które ma na celu zwiększenie statystyk czytelniczych w Polsce? Tego się nigdy nie dowiemy.

Czy reklamy są potrzebne?

Jedną z rzeczy, która w telewizji przeszkadza nam najbardziej z pewnością są reklamy. Nienawidzimy sytuacji, kiedy najciekawsza scena w danym serialu czy filmie nagle jest przerywana przez reklamę. Później musimy nerwowo przez dwadzieścia minut czekać, aż reklama się skończy. Najgorsze, że nie wiadomo kiedy się skończy. Jeżeli odejdziemy od telewizora, to na pewno skończy się w czasie, kiedy nie będziemy akurat wpatrywać się w ekran i stracimy świetną scenę, nie będziemy jej widzieć. Jeżeli będziemy tkwić przy telewizorze, na pewno reklama będzie trwała pół godziny i nasze zdenerwowanie sięgnie zenitu. I również nastąpi koniec z odczuwania przyjemności z oglądania telewizji i danego programu. Zdecydowanie nie lubimy reklam, chociaż czasem możemy się z jakiejś reklamy pośmiać. Czasem nawet jakaś reklama nas wzruszy. Na szczęście w telewizji publicznej programy, filmy i seriale nie są przerywane przez reklamy. Co innego w stacjach prywatnych, ale nie możemy się temu dziwić, bo przecież jakoś te stacje muszą na siebie zarabiać. Dlatego albo będziemy oglądać dobre filmy przerywane reklamami albo nie będziemy oglądać ich w telewizji w ogóle. Mamy wybór. Jest też trzecia droga. Rezygnacja z telewizora.

Sypialnia

Sypialnia jest w każdym domu miejscem szczególnym. Jeżeli w domu mieszka małżeństwo, to lepiej nie mówić, dlaczego jest to miejsce szczególne. Jednak prawda jest taka, że każdy człowiek potrzebuje wypoczynku, a sen jest najlepszym lekarstwem i sposobem na regenerację sił. Dlatego sypialnia powinna kojarzyć się wyłącznie ze spokojem i relaksem. Powinna przywoływać jedynie miłe wspomnienia. A tymczasem w niektórych domach w sypialni niezbędnym elementem wystroju jest… telewizor. To z pewnością nie sprzyja wyciszeniu, które jest bardzo potrzebne przed snem. Bombardowanie swojego organizmu informacjami o przemocy przed snem z pewnością nie sprawi, że będziemy spać spokojnie i głęboko. W sypialni nie powinno być telewizora, a przed snem w ogóle nie powinniśmy korzystać z urządzeń elektronicznych takich jak laptopy, komputerowy, telefony komórkowe czy tablety. Wieczór to czas na relaks, ale bez telewizji, bez włączonego telewizora. Takie jest stanowisko lekarzy i do tego powinniśmy się dostosować. Telewizor głośno grający w sypialni wprawi nas w zły nastrój, spowoduje, że będziemy odczuwać niepokój i na pewno nie zaśniemy spokojnie i nie prześpimy spokojnie całej nocy. A szkoda. Bo noc to najlepsza pora na wypoczynek.

Kiedyś i dziś

Seriale, które oglądaliśmy w telewizji kilkanaście lat temu to nie te same seriale, które oglądamy dzisiaj. Oczywiście nie mówimy tutaj o powtórkach. Mówimy o początkowych odcinkach Klanu, Plebanii czy Złotopolskich, w których można było obserwować prawdziwe życie prawdziwych bohaterów. A dzisiaj w zamian za to obserwujemy ludzi, którzy nic sensownego w życiu nie robią, mieszkają w apartamentach w Warszawie, a ich jedyną rozrywką i sposobem na spędzanie wolnego czasu jest zdradzanie swojego partnera i chodzenie do kosmetyczki. Telewizja pokazując takie wzorce wyrządza widzom ogromną krzywdę. Warto dostrzec fakt, że odbiorcami takich produkcji są szczególnie ludzie młodzi. Dawniej telewizja pokazywała realne życie i prawdziwe dylematy ludzi mieszkających na polskiej wsi. Brak pieniędzy, skromne życie z niskiej renty, dramat dzieci wychowujących się w domu, gdzie jest bieda i alkohol. To niestety jest prawdziwe życie i codzienność wielu ludzi. Ale dzisiaj mało który serial podejmuje tę tematykę. Może więc lepiej w ogóle porzucić seriale, które mają opowiadać o rzekomo prawdziwym życiu i oglądać wyłącznie fikcję czyli seriale, które z rzeczywistością nie mają nic wspólnego? Przynajmniej będzie to jakaś rozrywka.

Księża

W ostatnich latach w polskiej telewizji pojawiło się mnóstwo seriali, których bohaterami są… księża! Najbardziej znany polski ksiądz – detektyw to bez wątpienia Ojciec Mateusz, ale ma on poważną konkurencję w postaci księdza z serialu Ranczo. Oczywiście serialowi księża to wręcz ideały. Kreowani są na księży doskonałych, którzy o każdej porze dnia i nocy pomogą potrzebującym, a robią to oczywiście bezinteresownie. Telewizja przyczynia się do kształtowania naszego światopoglądu, ale w przypadku pokazywania takiego obrazu księży, raczej to widzów śmieszy niż rzeczywiście składania do refleksji. W internecie pojawiło się mnóstwo memów na temat Ojca Mateusza i przestępstw, które ciągle zdarzają się w Sandomierzu. Sugerowano, żeby Ojciec Mateusz przeprowadził w tym mieście egzorcyzmy, ponieważ ilość przestępstw przekroczyła wszelkie granice. Pokazywanie w telewizji księdza jeżdżącego rowerem jest wręcz absurdalne, bo chyba nikt w rzeczywistości nie zna duchownego poruszającego się tym środkiem transportu. Oczywiście trudno mieć tutaj pretensje do polskich scenarzystów czy reżysera, bo Ojciec Mateusz wzorowany jest na włoskim Don Matteo i tego elementu nie dało się zmienić, bo bohater straciłby cały swój urok.

Seriale

Seriale, które oglądamy w telewizji bez wątpienia mają wpływ na nasz światopogląd. Oglądając całymi godzinami Świat według Kiepskich na pewno nie staniemy się ludźmi bardziej kulturalnymi. Mówi się, że jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one. Słuchając wulgaryzmów przez kilka godzin każdego dnia, w końcu i nasz język i nasze słownictwo zdecydowanie zmieni się na gorsze. Co innego kiedy będziemy oglądać Teatr Telewizji. Obcowanie z kulturą wysoką na pewno pozytywnie wpłynie na naszą kulturę osobistą. Również relacje z ludźmi są kształtowane przez to, co oglądamy w telewizji. Jeżeli seriale mówią nam, że zdradzanie partnera to norna i nic złego, to w końcu i my uznamy, że tak rzeczywiście jest. Mimo, że jeszcze kilka miesięcy temu mieliśmy na ten temat zupełnie inne zdanie. Telewizja kształtuje światopogląd ludzi i tylko od nas zależy czy na to pozwolimy czy też się temu przeciwstawimy. Telewizja bez wątpienia kreuje bardzo nowoczesne wzorce postępowania. W serialach nikt nie widzi nic złego w mieszkaniu razem przed ślubem, w antykoncepcji, w homoseksualizmie czy innych kontrowersyjnych tematach. Może to dobrze, że telewizja uczy tolerancji, ale przesada w żadną stronę nie jest dobra.

Laptop

Brak telewizora w domu nie musi oznaczać, że będziemy odcięci od świata i od informacji. Jeżeli tylko posiadamy dostęp do internetu, to odcięcie od informacji absolutnie nam nie grozi. W ogóle nie ma takiego ryzyka. Przecież mamy internet w telefonie, a większość z nas posiada laptopy. Czy wobec tego potrzebny jest nam jeszcze telewizor? Jeżeli oglądamy regularnie jakieś programy, które wiele wnoszą w nasze życie lub po prostu lubimy to robić, to nie ma w tym nic złego. Gorzej, jeżeli telewizor jest włączony ciągle, a my całymi godzinami siedzimy wpatrując się w ekran, chociaż nie oglądamy w tym czasie żadnych ważnych programów. Właściwie nawet nie interesuje nas to co aktualnie jest puszczane w telewizji, ale z jakiegoś powodu tkwimy przy telewizorze i wpatrujemy się w ekran. To jest najgorsze, ponieważ chyba nie ma większego pożeracza czasu niż telewizor. Włączony telewizor. Laptop może być świetną alternatywą. Sami wybieramy co oglądamy i kiedy. Nie zapominajmy, że w internecie znajdziemy bezpłatnie mnóstwo seriali i filmów, które możemy obejrzeć zawsze, o dowolnej porze dnia i nocy. Warto rozważyć decyzję o rezygnacji z posiadania telewizora w domu, a na pewno odczujemy, że mamy więcej czasu niż wcześniej.

Brak telewizora

Ostatnio coraz bardziej widoczna jest w pewnych kręgach moda na nieposiadanie w domu telewizora. Ludzie, którzy tej modzie ulegają to ludzie, którzy chcą uchodzić za takich, którzy nie uznają żadnych autorytetów i nie dają się ogłupić przez telewizję. Posiadanie w domu telewizora to dla nich synonim pewnego braku rozwagi i rozsądku. Ludzie, którzy mają w domu telewizor i oglądają telewizję automatycznie są oceniani przez nich jako ludzie, którzy łatwo ulegają wpływom. Telewizja niewątpliwie ma na nas duży wpływ. Godziny spędzone przed ekranem przecież jakoś muszą na nas wpływać. Pozytywnie lub negatywnie. Wydaje się, że przeważa ta druga możliwość. Kiedy ciągle oglądamy na ekranie rozmaite tragedie, informacje o przemocy, o kłótniach na najwyższych szczeblach władzy, to nie może być to obojętne wobec naszego stanu ducha. Podświadomie myślimy o tym cały czas i odczuwamy ciągłe napięcie i stres. A to nie jest dobre dla naszego zdrowia. Może więc brak telewizora w domu to jednak dobry wybór. Z jednej strony będziemy trochę odcięci od świata, ale z drugiej strony całkowicie pozbawimy się stresu związanego ze śledzeniem najnowszych doniesień ze świata polityki, nie będziemy też słuchać o przypadkach przemocy.

Wpływ

Często dyskutuje się na temat, skąd ludzie czerpią wzorce do naśladowania, skąd czerpią wiedzę o świecie i co kształtuje ich światopogląd i charakter. Znane jest powiedzenie: z kim przestajesz, takim się stajesz. Jeżeli więc statystyczny człowiek spędza przed telewizorem kilka godzin dziennie, to nie ma innej możliwości niż ta, że telewizja kształtuje człowieka. Wszystko zależy jeszcze od tego, jakie programy człowiek ogląda. Można wybierać różne pozycje spośród wielu dostępnych, darmowych i płatnych kanałów oraz programów. Nie każdy program ogłupia, ale też nie każdy spowoduje, że człowiek po odejściu od telewizora będzie mądrzejszy. Niestety, tych głupich programów jest zdecydowanie więcej. I takie programy ludzie wybierają najczęściej z bogatej oferty każdej ramówki. Ludzie, oglądając telewizję kilka godzin w ciągu dnia, czy chcą tego czy nie chcą, przejmują wzorce propagowane w serialach, kupują rzeczy reklamowane w blokach reklamowych czy ukryte jako tak zwany product placement i mimochodem zaprezentowane w ulubionym serialu. Dzisiaj od wpływu telewizji nie da się uciec. Telewizja wypełniła nasze życie i nic nie zapowiada w tym zakresie zmiany. Oby to uzależnienie nie było zbyt mocne.

Powtórki

Polacy zawsze znajdą powód do narzekania. W przypadku telewizji tych powodów jest wiele. Nie mówmy tutaj nawet o abonamencie, ponieważ do tego problemu szybko znaleźliśmy rozwiązania. Po prostu przestaliśmy ten abonament płacić i nie zapowiada się, by z tego powodu ktoś poszedł do więzienia. Dlatego na razie możemy spać spokojnie. Powodem do narzekania jest to jak wygląda program telewizyjny. Najbardziej denerwują nas nieustanne powtórki starych filmów i seriali, a także programów paradokumentalnych. Chcielibyśmy w końcu zobaczyć coś nowego, świeżego, a wciąż jesteśmy atakowani powtórkami sprzed lat. Żeby jeszcze były to ciekawe pozycje, to może nasze narzekania byłyby mniejsze. Ale niestety. Powtarzane po dziesięć razy odcinki starych seriali, które znamy już na pamięć, mogą nas w końcu zdenerwować. Szkoda, że nie kręci się u nas nowych seriali i filmów. Przecież w innych krajach co chwilę wychodzi jakiś nowy projekt, nowy pomysł na serial, program czy film. A my bazujemy jedynie na powtórkach. Oczywiście z drugiej strony te stare odcinki są lepsze niż nowe, bo im dalej w las, to znaczy im dłużej jakiś serial jest kręcony, tym pomysły scenarzystów są dziwniejsze i daleko odbiegające od normalnego życia.

Wiadomości

Jak wszyscy wiemy, w polskiej telewizji znajdziemy programy informacyjne o różnych tytułach. Można zastanawiać się, jak można pięć albo więcej razy dziennie pokazywać widzom to samo – przecież w ciągu dnia zdarzyły się rzeczy, o których trzeba powiedzieć i wydawałoby się, że każdy zrobi to tak samo. Przecież fakty to fakty. A jednak nie do końca tak jest. Telewizja publiczna, jak uważa wielu, sympatyzuje z pewną opcją polityczną i właśnie tej opcji chce się przypodobać, więc przedstawia wiadomości w taki sposób, żeby ten cel osiągnąć. Za to inna telewizja, prywatna, uznawana jest za antyklerykalną i nieprzychylną pewnej opcji politycznej, więc i sposób prezentowania wiadomości jest inny. Jak więc widać, te same informacje da się przedstawić na wiele różnych sposobów. I na szczęście każdy ma wybór, który program informacyjny chce oglądać. A do wyboru jest ich kilka. Jak ktoś ma ochotę, może nawet obejrzeć trzy lub cztery, bo z jakiegoś powodu każdy jest nadawany o innej godzinie. Można spędzić przez telewizorem cały wieczór i oglądać tylko programy informacyjne. To byłaby dobra lekcja o polityce władz danej telewizji – rozszyfrowanie jakiej opcji politycznej dana władza kibicuje i wobec tego – jakie wiadomości przedstawia jako najważniejsze.